Debata nad wnioskiem ma potrwać dwie godziny. Głosowanie w tej sprawie zaplanowano na godzinę 11.00.
Wniosek o konstruktywne wotum nieufności zapowiedział w połowie listopada lider PO Grzegorz Schetyna, który oskarżył wówczas rząd PiS o przyzwolenie na stosowanie języka nienawiści i "dla hołubienia bojówek które z nacjonalistycznych haseł tworzą i próbują tworzyć polityczny język". Była to reakcja na tegoroczny Marsz Niepodległości. – 11 listopada rozpoczęły się obchody 100-lecia odzyskania niepodległości. Ulicami Warszawy przeszła defilada z hasłami faszystowskimi. Okrywa to hańbą nie tylko tych którzy je wznieśli, ale też tych, którzy do tego dopuścili – przekonywał Schetyna. Jak dodawał, w miejscach uświęconych krwią Powstańców i mieszkańców Warszawy, maszerowały bojówki z rękami uniesionymi w hitlerowskim pozdrowieniu, czym zhańbiono Święto Niepodległości. – Dlatego żądam od premier Szydło podania się do dymisji, całego rządu. Jeżeli nie nastąpi ten gest symboliczny i honorowy, to w przyszłym tygodniu zgłosimy wniosek o konstruktywne wotum nieufności i odwołanie tego rządu – zapowiedział Schetyna. – Rozmawiałem z liderami Nowoczesnej, PSL. Ten wniosek uzasadnimy i podpiszemy razem i wspólnie wystąpimy o odwołanie tego rządu – dodawał.
Ostatecznie, inicjatywa ta zyskała poparcie Nowoczesnej jeszcze kiedy szefem tej formacji był jeszcze Ryszard Petru. Z kolei klub Pawła Kukiza i Polskie Stronnictwo Ludowe zapowiedziały, że nie podpiszą się pod wnioskiem.
Warunkiem wnioskowania o konstruktywne wotum nieufności jest przedstawienie kandydatury nowego premiera. Platforma proponuje, aby nowym szefem rządu został Grzegorz Schetyna.
Do uchwalenia konstruktywnego wotum nieufności potrzebne są głosy co najmniej 231 posłów.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
