PiS – na twardo czy na miękko?
  • Rafał A. ZiemkiewiczAutor:Rafał A. Ziemkiewicz

PiS – na twardo czy na miękko?

Dodano: 
Prezes PiS Jarosław Kaczyński
Prezes PiS Jarosław Kaczyński Źródło: PAP / Szymon Pulcyn
Jeśli straciło się władzę w wyborach, to trzeba przyznać wyborcom rację. Wmawianie im, że dali się oszukać, że nie wiedzą, co narobili, tylko ich utwierdzi w przekonaniu, że dobrze zrobili, odsuwając pyszałków.

Obietnica złożona przez Jarosława Kaczyńskiego zwolennikom PiS, że wkrótce będą mieli dużą, prywatną telewizję, która dotrze do szerokich kręgów społeczeństwa, wzbudziła, najuprzejmiej mówiąc, mieszane uczucia – ale w krytycznych komentarzach nie dostrzeżono tego, co najważniejsze. Jedni krytycy skupili się na skonstatowaniu despektu okazanego przez prezesa TV Republice, potraktowanej jako „taki początek telewizji”, która „dzielnie walczy”, ale „niewiele może” – nie mówiąc już o zlekceważeniu telewizji na portalu wPolsce braci Karnowskich, o której prezes nawet nie wspomniał. Inni skupili się raczej na tym, że marzenia o „stworzeniu wielkiej prywatnej telewizji, która będzie wolna” pokazują, iż Kaczyński, a więc zapewne także całe kierownictwo PiS, tkwi mentalnie w początkach stulecia, kiedy to rzeczywiście polityką rządziły wielkie telewizje i – wciąż jeszcze, choć w mniejszym stopniu – gazety codzienne. Dziś większość komunikacji społecznej przejęły zdecydowanie Internet i media społecznościowe. Jeśli więc PiS rzeczywiście chce (i ma za co) uruchomić nowy projekt, to powinien pomyśleć o czymś skierowanym do internautów. Jeszcze inni zadawali retoryczne pytanie, co miałoby zmienić powstanie nowej telewizji, skoro partia mogłaby tam skierować tylko te same kadry, które sprawiły, że w ostatnich latach praktycznie straciła ona poza swym żelaznym elektoratem wiarygodność, i przez które przekaz mediów państwowych był tak toporny i jawnie agitacyjny, że pogrążył PiS w wyborach, zamiast mu pomóc. CO

Powiedzieć ludziom?

Najważniejsze jednak jest pytanie: W jaki sposób miałby się PiS po odcięciu od mediów państwowych i spółek Skarbu Państwa komunikować ze społeczeństwem jako największa partia opozycyjna – co chciałby wyborcom powiedzieć? Chyba od tych właśnie pytań – jaką chcemy być opozycją, co chcemy Polakom przekazać, jak się im pokazać – należałoby zacząć. A dopiero później zastanawiać się, gdzie będzie można to powiedzieć i pokazać. Bardzo silna jest w PiS pokusa, żeby odreagować przegrane wybory i poniżenia, które przyszły po nich, przyjmując postawę „opozycji totalnej”. Mówiąc krótko – by robić dokładnie to samo, co po przegranej w 2015 r. robiła PO.

Artykuł został opublikowany w 6/2024 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także