– Gdyby to ode mnie zależało, to Lech Kaczyński jako ten, który był prezydentem, tragicznie zginął, miałby ulicę w Warszawie – stwierdził Aleksander Kwaśniewski podczas rozmowy w Radiu Zet.
Były prezydent ocenił, że ludzi może irytować nie sama aleja Kaczyńskiego, co "zakres akcji", która obejmuje setki pomników, nadawanie nowych nazw ulic itp. Kwaśniewski wskazał, że każda przesada powoduje reakcję, a działacze PiS-u powinni przemyśleć ten problem.
Komorowski do Parlamentu Europejskiego?
Kwaśniewski komentował również doniesienia dotyczące zbliżających się wyborów do europarlamentu. Były prezydent zaprzeczył jakoby sam się miał wybierać do Brukseli, ale stwierdził, że zachęca Bronisława Komorowskiego, by spróbował swoich sił. Były polityk SLD stwierdził, że prawdopodobny jest również start Włodzimierza Cimoszewicza oraz Leszka Millera.
Były prezydent dodał, że ewentualna wspólna lista różnych ugrupowań o ile miałaby sens przy wyborach do Parlamentu Europejskiego, to jest zupełnie niezasadna przy zbliżających się wyborach samorządowych, które mają zupełnie inny charakter.
Czytaj też:
Warszawa: Nie będzie ulicy Lecha Kaczyńskiego. Tak zdecydował sądCzytaj też:
Dekomunizacja w Warszawie. Wojewoda mazowiecki zamierza złożyć skargi kasacyjne do NSA
