– Ja mam z panem Ziobro rozmaite porachunki – powiedział były premier Leszek Miller w programie "Prezydenci i Premierzy" w Polsat News. – To może skorzystam z okazji i wyzwę pana Zbigniewa Ziobro na pojedynek? – zasugerował polityk.
Leszek Miller przekazał, że może być on "na rewolwery albo na pistolety". – Ja też mam trochę broni – dodał. – Stajemy z panem Ziobro naprzeciw siebie i raz dwa trzy... Bach i wszystko załatwione – kpił były premier.
W piątek w Sejmie były minister sprawiedliwości odpowiadał na pytania dziennikarzy. Jedno z nich dotyczyło ewentualnego siłowego doprowadzenia polityka przed komisję śledczą do spraw Pegasusa. – Dlaczego, jeśli bandyta chce mnie do czegoś zmusić, ja mam ulec bandycie? – pyta retorycznie Ziobro. Następnie Ziobro zaczął mówić o prawie do obrony koniecznej. – Wiecie, że byłem zwolennikiem szerokiego prawa do obrony koniecznej, sam rozszerzyłem prawo do ochrony koniecznej – dodał. – Przed bandytami można się bronić, a jeżeli nie czynić tego w sposób aktywny i fizyczny — bo ja przecież szanuję policjantów i oni są zmuszani do pewnych czynności i nigdy by mi do głowy nie przyszło, żeby krzywdę im zrobić jakąś. Choć muszę powiedzieć, że dysponuję arsenałem rozmaitych jednostek broni, więc pewnie dałbym radę – kontynuował były szef MS.
Polityk PiS zapewnił, że nie będzie się szarpał z policją, ale uda się z funkcjonariuszami do wskazanego miejsca. – Poczęstuję ich herbatą albo kawą, jeśli będą sobie życzyli, a potem pojadę z nimi w takie miejsce, które będzie przeznaczone, jeśli taka decyzja sądu zapadnie – zapowiedział Ziobro.
Komisja śledcza ds. Pegasusa zakończy prace. "Rozczarowujące"
Komisja śledcza ds. Pegasusa ma zakończyć prace w połowie roku. Dotychczasowe ustalenia rozczarowują nawet jej członków – informuje dziennik "Rzeczpospolita".
"Odmowa współpracy służb specjalnych z posłami komisji, obstrukcja kluczowych świadków po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, długotrwałe sądowe batalie ze świadkami i ograniczenia archaicznej ustawy o komisji śledczej – to główne powody mizernego »urobku«" – zwróciła uwagę gazeta. Miesięczny koszt pracy komisji to 200 tys. zł. "Efekty? Rozczarowujące" – czytamy. – Jestem za jak najszybszym zakończeniem prac tej komisji – przyznał w rozmowie z "Rz" poseł Polski 2050 i wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. Pegasusa Sławomir Ćwik.
Czytaj też:
"Cyniczny manipulant, nienawistny aktywista LGBT". Ziobro o dziennikarzuCzytaj też:
"Mordercy wypuszczani z więzień!". Ziobro: Wypowiedzenie wojny Polakom