Liczba żyjących ofiar niemieckich zbrodni z czasów II wojny światowej szybko się kurczy, a wraz z nią – nadzieja na realne wsparcie finansowe ze strony Niemiec. Bulwersujące działania niemieckiego państwa opisuje "Gazeta Wyborcza".
Wstrząsające słowa. "Czekają aż umrzemy"
W samym tylko ubiegłym roku zmarło 97 członków stowarzyszenia Polaków Represjonowanych przez III Rzeszę. Dziś organizacja skupia około 900 osób w bardzo podeszłym wieku. Jak podkreśla jej prezes Jerzy Tarasiewicz, dla wielu z nich "liczy się każdy grosz".
Tarasiewicz mówi wprost o narastającej frustracji. Represjonowani regularnie pytają o niemieckie odszkodowania i coraz częściej towarzyszy temu gorzkie przekonanie, że – jak sami mówią – Niemcy "czekają na to, aż umrzemy". – Boli nas to, że nic się w tej sprawie nie dzieje, choć wszyscy publicznie deklarują otwartość – zaznacza prezes gdańskiego oddziału stowarzyszenia.
Gdy w 1991 roku Polska i Niemcy powoływały Fundację Polsko-Niemieckie Pojednanie, w Polsce żyło około 900 tys. osób poszkodowanych przez niemiecką okupację. Według danych Fundacji w listopadzie 2025 roku – nieco ponad 50 tys.
Podczas konsultacji rządowych w Berlinie 1 grudnia 2025 roku premier Donald Tusk apelował do niemieckich władz o przyspieszenie decyzji. Zapowiedział też, że w razie braku działań Polska może rozważyć pomoc z własnych środków.
W praktyce temat odszkodowań – określanych przez stronę niemiecką jako "gest humanitarny" – pozostał na marginesie rozmów.
Niemcy nie wypłacą pieniędzy ofiarom wojny
Z nieoficjalnych informacji zarówno po stronie polskiej, jak i niemieckiej wynika dziś jasno: w tym roku wypłat nie będzie. Niemiecki rząd nie planuje nowelizacji budżetu, co de facto zamyka drogę do uruchomienia środków. – Niemcy nie wypłacą tych pieniędzy w tym roku – twierdzą rozmówcy "Wyborczej" ze strony polskiej dyplomacji. Podobne sygnały płyną z Berlina, gdzie wskazuje się, że zmiany budżetowe mogłyby wywołać presję ze strony innych grup.
Choć nieoficjalnie mówi się o stosunkowo niewielkich kwotach – od 2,5 do 3 tys. euro rocznie na osobę, wypłacanych w miesięcznych ratach – nawet taki wariant pozostaje na razie bez decyzji. Wcześniej, w 2024 roku, rząd Olafa Scholza proponował jednorazową wypłatę około 200 mln euro, na co Polska się nie zgodziła, opowiadając się za systemem stałych świadczeń.
Czytaj też:
"Dług nie został spłacony". Nawrocki chce reparacji od NiemiecCzytaj też:
Prof. Czaputowicz: Niemcy nie pamiętają o krzywdach wyrządzonych Polsce
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
