Sędzia Justyna Koska-Janusz doprowadziła do odczytania aktu oskarżenia, mimo szeregu wątpliwości, które dotyczyły m.in. poziomu zaznajomienia się z aktami sprawy przez ławników.
Wcześniej sędzia odrzuciła wniosek obrony o dopuszczenie do postępowania organizacji społecznej. Powołała się na sprzeciw prokuratora. Ponadto sędzia Justyna Koska-Janusz odmówiła też obrońcom złożenia wszystkich wniosków formalnych.
Rozprawa ks. Olszewskiego. "Wiadomo, jaki będzie wyrok"
Jeden z obrońców ks. Michała Olszewskiego mec. Krzysztof Wąsowski, po zakończeniu rozprawy powiedział dziennikarzom, że „tempo pracy sądu imponujące”. – Ogromny sukces. Wreszcie! Zadanie wykonane. Zadanie sąd wykonał, akt oskarżenia kazał odczytać, nie sądzę, żeby ktokolwiek z państwa na sali zrozumiał ten akt oskarżenia, bo mam wrażenie, że prokurator też go nie rozumie – mówił.
Dodał, że „ruszył proces, zadanie zostało wykonane”. – Z pogwałceniem konstytucji, ustaw, przepisów prawa, niewłaściwym składem, ławnikami, którzy w ciągu doby zapoznali się z liczącym kilkaset stron materiałem dowodowym – dodał.
Zdaniem mec. Krzysztofa Wąsowskiego „wiadomo, jaki będzie wyrok”. – W tym składzie ks. Olszewski nie ma najmniejszej szansy na uczciwy proces – powiedział.
Podkreślił, że że wynika to z zachowania sędzi Justyny Koski-Janusz. – Zignorowała wszystkie wnioski obrony. Odeszła od – jak się wydawało – dobrze wypracowanej tradycji procesowej, aby poczekać na rozstrzygnięcie tak fundamentalnych wniosków. I mimo wszystko postanowiła dowieźć ten temat. Wygląda to fatalnie z punktu widzenia praworządności, że jest taka arogancja sądu, takie ignorowanie podstawowych reguł prawnych i konstytucji. To jest zasmucające – stwierdził.
Kolejna rozprawa zaplanowana jest na 10 lutego.
Oskarżenie, które przedstawił prok. Ryszard Pęgal z zespołu śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej wobec ks. Michała Olszewskiego, a także byłych urzędniczek resortu sprawiedliwości: Urszuli D. i Karoliny Ś. (dawniej K.), dotyczy działalności Fundacji Profeto. Prokuratura twierdzi, że trafiło do niej z Funduszu Sprawiedliwości ponad 66 mln zł (z przyznanych ponad 98 mln zł), pomimo że nie spełniała ona wymagań formalnych i merytorycznych. Za te pieniądze Profeto rozpoczęła w Warszawie inwestycję „Archipelag – wyspy wolne od przemocy”. Prokuratura ocenia jednak, że sposób realizacji inwestycji odbiegał od celów funduszu, takich jak pomoc postpenitencjarna czy pomoc ofiarom przestępstw.
W związku z tą sprawą prokurator oskarżył księdza i dwie byłe urzędniczki o udział w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw przeciwko mieniu.
Czytaj też:
PiS zawiadamia prokuraturę. "Ustawianie procesów sądowych"Czytaj też:
"Naruszono wszelkie możliwe przepisy". Niepokojące doniesienia z procesu ks. Olszewskiego
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
