Według nieoficjalnych ustaleń Onetu, do zatrzymania doszło we wtorek (3 lutego) rano. Podejrzewany o szpiegostwo pracownik MON miał mieć dostęp do dokumentów dotyczących planów i strategii wojskowych, co sprawia, że jego działania mogły poważnie zagrozić bezpieczeństwu kraju.
Zatrzymanie mężczyzny potwierdził dziennikarzom rzecznik prasowy ministra obrony narodowej Janusz Sejmej. Odmówił jednak podania jakichkolwiek szczegółów. Zapowiedział, że komunikat w tej sprawie resort wyda "w godzinach późniejszych".
Pracownik MON podejrzany o współpracę z obcym wywiadem
We wpisie zamieszczonym na portalu X ministerstwo poinformowało, że "osobie zostały przedstawione zarzuty współpracy z obcym wywiadem". "Obecnie trwają czynności procesowe" – czytamy.
Źródło, na które powołuje się Onet, przekazało, że służby od wielu miesięcy przyglądały się pracownikowi MON, dokładnie dokumentując i analizując jego działania, dlatego zgromadzone przeciwko niemu dowody są "bardzo mocne".
Takiej akcji nie było od lat
– Nie było w ostatnich latach akcji tego typu, a zatrzymanie domniemanego szpiega ulokowanego w tak wrażliwym miejscu, jak Ministerstwo Obrony Narodowej, odczytywać należy jako niewątpliwy i wielki sukces naszego kontrwywiadu – ocenił rozmówca portalu.
Jak podało MON, sprawę prowadzi Służba Kontrwywiadu Wojskowego, która podczas zatrzymania współpracowała z Departamentem do Spraw Wojskowych Prokuratury Krajowej oraz Żandarmerią Wojskową.
Jeśli zarzuty wobec pracownika resortu zostaną udowodnione, grozi mu kara pozbawienia wolności od trzech do 15 lat lub nawet dożywocie – w zależności od wagi ujawnionych informacji.
Czytaj też:
Szpiegował dla Rosji? Akt oskarżenia przeciwko warszawskiemu urzędnikowi
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
