„Rzeczpospolita” informuje, że to naruszenie przepisów ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.
„Jestem członkiem Rady Fundatorów (Rady Fundacji) Sojuszu Lewicy Demokratycznej (KRS 0000834021). Jestem członkiem Rady Fundacji Wielkiego Błękitu (KRS 0000308938)” – taki wpis do rejestru korzyści, dokonał dopiero 13 lutego marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Czarzasty naruszył przepisy ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora
Gazeta przypomina, że rejestr korzyści to druk, przypominający oświadczenie majątkowe, do którego posłowie muszą wpisywać m.in. informacje o zajmowanych przez siebie stanowiskach, przyjmowanych darowiznach czy udziale w sponsorowanych wyjazdach.
„Na początku kadencji marszałek wpisał do rejestru przychód z wynajmu mieszkania i cesji garażu oraz zasiadanie przez żonę w organach czterech spółek” – przypomina „Rzeczpospolita”.
Oznacza to, że fakt wpisania dopiero 13 lutego do rejestru zasiadania przez Włodzimierza Czarzastego w radach dwóch fundacji, może narazić go na karę regulaminową w Sejmie, czyli zwrócenie uwagi, upomnienie lub naganę, a teoretycznie nawet na odpowiedzialność karną.
„A spóźniony wpis związany jest z wątpliwościami wokół postaci marszałka, jakie mnożą prawicowe media” – podkreśla dziennik.
Wątpliwości wokół kontaktów marszałka Sejmu
„Gazeta Polska” opisała, że Włodzimierz Czarzasty miał związki z Agencją Muza, której kapitał założycielski pochodził ze spółki Transakcja, powiązanej z dawną nomenklaturą PZPR. W strukturach spółki PDK, kontrolującej m.in. Hotel Mościcki w Spale, pojawia się Swietłana Czestnych, obywatelka Polski o rosyjskich korzeniach, związana z rosyjskim rynkiem sztuki i domem aukcyjnym w Sankt Petersburgu.
Z kolei portal niezalezna.pl opisał później, że Włodzimierz Czarzasty od lat zasiada w radzie fundacji kierowanej przez Mariana Kubalicę, który wychwala Rosję i Władimira Putina. W mediach społecznościowych obrażał też Andrzeja Poczobuta.
Czytaj też:
Czarzasty powinien ustąpić z funkcji marszałka Sejmu? Polacy zabrali głosCzytaj też:
Ankieta bezpieczeństwa. Czarzasty przyznał się do błędu
