Polskim szkołom – zdaniem sterniczki naszej oświatowej nawy, Barbary Nowackiej ministrą zwanej – najbardziej brakuje psychologów.
Ich niedobór szczególnie ponoć daje się we znaki na Podkarpaciu, regionie wyjątkowo upośledzonym, czego dowodzą już choćby tamtejsze wyniki wyborów, jakże odbiegające od pożądanych przez ekipę aktualnie trzymającą władzę.
Pomoc psychologiczna niewątpliwie przydałaby się, ale raczej tej właśnie ekipie, a pani "ministrze" edukacji narodowej i jej równie światłym koleżankom z gmachu przy Alei Szucha w pierwszej kolejności.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
