O tym, że "kierownictwo państwa za kilka dni przejdzie poważny test", bo "przećwiczy moment wybuchu wojny", napisała we wtorek (31 marca) "Rzeczpospolita". Gazeta ustaliła, że informacja o planowanych ćwiczeniach pod kryptonimem "Kraj" pojawiła się już na posiedzeniu rządu.
"Ćwiczenie organizuje MON, ale jego plan zatwierdza na wniosek premiera Prezydent RP. On też kieruje ich przebiegiem, ale są one koordynowane przez BBN. Uczestniczą w nim przedstawiciele najwyższych władz państwowych m.in. premier, ministrowie, marszałkowie Sejmu i Senatu, kierownicy urzędów centralnych, służb specjalnych, dowódców Sił Zbrojnych" – czytamy w tekście.
Co robić, gdyby wybuchła wojna? Test dla polskich władz
Resort obrony przekazał "Rz", że "informacje dotyczące procesu przygotowania ćwiczenia, w tym jego uczestników, scenariusza, terminu oraz miejsca przeprowadzenia, stanowią informację niejawną wysoko klauzulowaną".
Dziennik podkreśla, że to najważniejsze ćwiczenie, które powinno być organizowane raz na cztery lata, "ale w przeszłości różnie z tym było". Ma się składać m.in. ze strategicznej gry obronnej, w czasie której symulowane są decyzje polityczno-strategiczne, w tym wprowadzanie stanu wojennego, gry wojennej, ćwiczeń dowódczo-sztabowych, ale nie są to manewry poligonowe.
"Główny cel to weryfikacja gotowości całego systemu obronnego państwa: sprawdzenie, jak działają plany strategiczne, mechanizmy reagowania kryzysowego i wojennego, testowanie współdziałania między władzą cywilną a wojskową, identyfikacji słabych punktów w dowodzeniu, komunikacji i procedurach. Wnioski powinny służyć aktualizacji dokumentów strategicznych, planów obronnych i poprawie efektywności działania instytucji" – opisuje gazeta.
Czytaj też:
Polacy za największe zagrożenie uważają Rosję, Izrael i USA. Sondaż pokazuje coś jeszcze
