Czego nauczył nas Kijów?
  • Rafał A. ZiemkiewiczAutor:Rafał A. Ziemkiewicz

Czego nauczył nas Kijów?

Dodano: 
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski Źródło: PAP/EPA / Wołodymyr Zełenski
Wbrew większości politycznego komentariatu nie uważam, że gloryfikując zbrodniczą UPA, prezydent Ukrainy zagalopował się czy że kierował się wyłącznie wewnętrzną polityką, nie zdając sobie sprawy, jak bardzo ta kwestia jest dla Polaków istotna i jak bardzo nas zrani. Nic podobnego, nie opowiadajmy sobie bajek. Wołodymyr Zełenski nie jest jakimś politycznym prawdziwkiem, który by nie zdawał sobie sprawy z tak oczywistych rzeczy i nie miał żadnych znających się doradców. Uderzył nas precyzyjnie w czuły punkt, wiedząc, jaką wywoła reakcję, i chcąc ją wywołać

Politycy ukraińscy – jak cały ich kraj zresztą – przez fakt, że opowiedzieli się po stronie Zachodu, nie przestali być postsowieccy. Prowadzą politykę tak, jak nauczyli się tego od okupantów: bij słabszego, ustępuj przed mocnym. Gdy ktoś na ciebie wjedzie z buta, jak zrobił to Donald Trump, lepiej zrób się dla niego grzeczny. Gdy ktoś ci ustępuje i pozwala na wiele, najwyraźniej czuje się słabszy, więc przyduś go jeszcze mocniej i wymuś jeszcze więcej.

Inna sprawa, że zagrywka z nazwaniem Centrum Operacji Specjalnych imieniem „Bohaterów UPA” nie bardzo się Zełenskiemu udała, choć niepowodzenie to nie miało nic wspólnego z naszą reakcją. Zacznijmy od wyjaśnienia, o co naprawdę chodziło. Otóż uważam, że prezydent Ukrainy chciał powtórzyć wobec Polski manewr, który wielokrotnie skutecznie stosował Władimir Putin. Przypomnijmy sobie czasy „resetu”, kiedy Polska znajdowała się pod silną presją, by, w imię geopolitycznego projektu przeciągnięcia Kremla na stronę Zachodu w konfrontacji z Chinami, „pojednała się” z Rosją „taką, jaką ona jest”, jak przed wiekiem pojednały się po wiekach walk Anglia z Francją czy po ostatniej wojnie obie one z Niemcami.

Artykuł zostanie opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Księgarnia Do RzeczyKsiążki Rafała A. Ziemkiewicza
można kupić w Księgarni Do RzeczyZapraszamy
Czytaj także