W poniedziałek Maria Zacharowa została zapytana o atak sił zbrojnych Ukrainy, którego ofiarą padli cywile w miejscowości Archipo-Osipowka w Kraju Krasnodarskim w południowo-zachodniej części Rosji, nad Morzem Czarnym i Morzem Azowskim.
Moskwa twierdzi, że był to celowy atak wojsk kijowskich na cywilów, ukraińskie media twierdzą, że dron miał inny cel, ale został zestrzelony przez rosyjską obronę przeciwpowietrzną akurat nad zatłoczoną plażą.
"W centrum Europy działa grupa terrorystyczna, która przejęła ukraiński aparat państwowy" – powiedziała Zacharowa we fragmencie wypowiedzi dla TASS zacytowanym przez PAP.
Archipo-Osipowka. Atak na infrastrukturę cywilną czy niewłaściwe zestrzelenie bezzałogowca?
Rosyjskie władze obwiniają wojsko ukraińskie o poniedziałkowy atak na infrastrukturę cywilną w położonym nad Morzem Czarnym Kraju Krasnodarskim. W social mediach – między innymi na platformie X – pojawiło się nagranie, na którym widać jak dron spada na plażę.
"Niestety liczba ofiar śmiertelnych we wsi Archipo-Osipowka wzrosła do sześciu" – napisano w komunikacie gubernatora Kraju Krasnodarskiego Wieniamina Kondratjewa. Osoby te zginęły od spadających szczątków dronów.
Z kolei ukraińskie media wskazują, że statek bezzałogowy został strącony nad plażą, na której w momencie ataku odpoczywało co najmniej kilkadziesiąt osób.
Proxy war Rosji z Ukrainą
Wojna rosyjsko-ukraińska trwa już 1622 dni. W dużej mierze jest to wojna dronów i innych środków napadu powietrznego. Ukrainę wspomagają sprzętowo i finansowo USA i państwa europejskie. Próby doprowadzenia do zakończenia wojny podjęte przez prezydenta Donalda Trumpa do tej pory zakończyły się niepowodzeniem. Federacja Rosyjska jest natomiast wspomagana przez Chiny, choć zakres pomocy nie jest znany. Pekin wielokrotnie podkreślał też, że zajmuje jasne stanowisko – konflikt musi zostać zakończony z poszanowaniem obaw i argumentów obu walczących stron.
Ukraina kontynuuje operację wywierania nacisku na Rosję poprzez uderzenia bezzałogowców średniego i dalekiego zasięgu. Celem ataków są przede wszystkim rafinerie i infrastruktura paliwową położona głęboko na terytorium Federacji Rosyjskiej. W ostatnich tygodniach zaatakowane zostały m.in. cele w Moskwie, Petersburgu, na Krymie, a nawet w dalekim Omsku.
Czytaj też:
Zełenski chce spotkać się z Putinem. Padła konkretna oferta Czytaj też:
Kto zostanie nowym ambasadorem Ukrainy w Polsce? W grze dwa nazwiska
