Podczas obchodów Dnia Konstytucji Ukrainy w niedzielę Wołodymyr Zełenski powiedział, że „nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować”.
Zełenski chce ustawy o "Panteonie Narodowym"
Prezydent Ukrainy przekazał, że wniósł do parlamentu projekt ustawy o ukraińskim Panteonie Narodowym.
– Nazwiska wszystkich bohaterów, którzy w różnych epokach i stuleciach walczyli o Ukrainę oraz inspirowali Ukrainę, zostaną zebrane i na zawsze zapisane w naszej historii – wielką literą, z najwyższym szacunkiem i należytą troską ze strony naszego państwa, Ukrainy, które szanuje samo siebie, ceni swoich obywateli i chroni to, co do niego należy. Nasze prawo do bycia Ukraińcami. To jest bardzo ważne – dodał.
Rząd zaskoczony inicjatywą prezydenta Ukrainy
Członek rządu w rozmowie z portalem Onet.pl przyznał, że rząd wiedział od dawna, że Wołodymyr Zełenski będzie chciał uruchomić panteon. – Ale jego słowa są dziwne. Przyznaję, że to nas zaskoczyło – dodał.
Jeden z ministrów powiedział serwisowi, iż "wielka szkoda, że prezydent Ukrainy to zrobił".
– Była szansa, że wyprowadzimy nasze relacje na prostą, a wygląda na to, że będzie jeszcze gorzej. Zależy nam, żeby dbać o polskie firmy, które chcą w Ukrainie prowadzić biznes, ale obecna polityka Kijowa tego nie ułatwia – dodał.
Polska przeciwna przyspieszonej ścieżce Ukrainy w UE?
15 czerwca Unia Europejska otworzyła pierwszy tzw. klaster negocjacyjny z Ukrainą i Mołdawią. Nastąpiło to cztery lata od momentu nadania obu krajom przez Wspólnotę statusu kandydata, a dwa – od rozpoczęcia z nimi rozmów akcesyjnych.
Jak donosi Onet.pl "Warszawa już dała sygnał, że jest przeciwna przyspieszonej ścieżce dla Kijowa".
– Premier ma obawy dotyczące m.in. wpływu ukraińskiego rolnictwa na nasz rynek, więc tu nie może być żadnych niedomówień. Ale też Ukraina musi pamiętać, że nakręcając spór z Polską, sama sobie zaszkodzi – przekazał serwisowi ważny urzędnik.
Czytaj też:
Przydacz uderza we władze Ukrainy. "Czy tylko karmią i oszukują swoich wyborców?"
