W PiS trwa ostry spór między stronnikami byłego premiera Mateusza Morawieckiego, członkami stowarzyszenia "Rozwój Plus", a zwolennikami frakcji Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego. Spory przeniosły się do sieci i mediów, gdzie skonfliktowani politycy wymieniają "uprzejmości" wobec siebie.
Awantura w PiS. Kaczyński zabrał głos
Głos w sprawie konfliktu w partii zabrał prezes PiS Jarosław Kaczyński.
"Apeluję do moich koleżanek i kolegów o chwilę oddechu i łyk zimnej wody. Wróg jest w innym miejscu, a widząc tego rodzaju publiczne dyskusje, zaciera ręce. Czy naprawdę chcemy dostarczać naszym oponentom powodów do satysfakcji?" – napisał na platformie X.
Jarosław Kaczyński dodał, że "w naszej partii są niestety tacy, którzy tę partię rozbijają i są tacy, którzy dążą do tego, by nasze środowisko trwało i umacniało się".
"Trzeba jednak wciąż wierzyć, że istnieje możliwość porozumienia. Tylko zjednoczeni wygramy, a Polska potrzebuje dzisiaj realnego planu naprawy i strategii rozwoju na przyszłość. Polacy nam nie wybaczą, jeśli zaprzepaścimy tę szansę" – stwierdził.
Prezes PiS podkreślił, że "uchwalone reguły i decyzje Prezydium Komitetu Politycznego z 15 lipca br. obowiązują, ale nie oznacza to, że aktywność obecnych członków stowarzyszenia nie może przybrać innego, wewnątrzpartyjnego charakteru””. Potrzebna jest tylko dobra wola i brak publicznych kłótni" – zakończył.
Ultimatum dla polityków PiS
W środę władze PiS nakazały działaczom partii wystąpienie ze stowarzyszeń – jak mówił Rafał Bochenek – "prowadzących działalność polityczną", w tym ze stowarzyszeń Mateusza Morawieckiego – "Rozwój Plus" i Jacka Sasina – "Po pierwsze Polska". Jacek Sasin podporządkował się decyzji władz partii. Mateusz Morawiecki stwierdził zaś, że budowa wielkiej Polski jest i pozostanie celem stowarzyszenia Rozwój Plus.
Rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał w środę, że "członkowie PiS nie powinni również uczestniczyć w pracach, spotkaniach, wydarzeniach lub projektach realizowanych przez takie organizacje, chyba że są to organizacje, które działają za zgodą władz partii".
– Zgodnie z decyzją kierownictwa PiS, członkowie PiS którzy należą do takich organizacji, powinni natychmiast powstrzymać się od działalności w tych organizacjach i wystąpić z tych organizacji w ciągu siedmiu dni – poinformował.
Kaczyński spotkał się z Morawieckim
Po spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego w piątek, rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował na platformie X, że "to była spokojna rozmowa, choć nie doprowadziła ona do rozstrzygnięcia sprawy zasadniczej".
"Panu prezesowi zależy na jedności obozu politycznego, który zawsze był wielonurtowy, ale w ramach struktur partii – nigdy obok i nie w kontrze do nich. Decyzja Prezydium Komitetu Politycznego z dnia 15 lipca br. obowiązuje i wciąż jest aktualna. Do czwartku parlamentarzyści, którzy chcą pracować w partii i budować dobrą przyszłość naszej Ojczyzny, mają czas na złożenie stosownych oświadczeń. Każdy decyduje samodzielnie, bez przymusu. O jedności nie wystarczy mówić – trzeba ją realizować" – dodał Rafał Bochenek.
Z kolei Mateusz Morawiecki napisał w piątek wieczorem na platformie X, że "jeszcze się nie urodził taki intrygant", który podzieli go z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. "Moją lojalność wobec obozu patriotycznego potwierdzały czyny w najtrudniejszych momentach, a nie medialne spinowane spekulacje" – zaznaczył.
Były premier dodał, że "dziś naszym obowiązkiem jest jedno: zjednoczyć wszystkie środowiska, którym zależy na silnej, bezpiecznej i ambitnej Polsce". "Na prawicy są różne doświadczenia, różne temperamenty i różne wrażliwości. To nie jest nasza słabość. To jest nasza siła" – napisał.
Czytaj też:
"Jeśli chcecie odejść, powiedzcie to otwarcie". Płażyński: Morawiecki dzieli partię Czytaj też:
Konflikt w PiS. Terlecki: Prezes czasem lubi słuchać lizusów
