Lider Ligi Polskich Rodzin, nadzieja polskich nacjonalistów, spadkobierca Jędrzeja Giertycha, ale również zwolennik sojuszu z Rosją i przeciwnik akcesu Polski do Unii Europejskiej oraz przedstawiciel światopoglądowego konserwatyzmu. Długą drogę przeszedł Roman Giertych od poglądów, które głosił dwie dekady temu do obecnej chwili, gdy jest jednym z posłów rządzącej liberalno-lewicowej koalicji. We wpisie zamieszczonym na portalu X polityk tłumaczy swą ideową woltę.
"Zabawne w atakach na mnie za to, że w wielu sprawach zmieniłem poglądy jest to, że dla atakujący często największym autorytetem jest Janusz Korwin-Mikke, który zarówno 50 lat temu jak i dzisiaj głosił kretynizmy. Jeżeli człowiek całe życie głosi te same poglądy polityczne, które miał w wieku lat 17, to prawdopodobieństwo, że będzie miał je mądre jest takie jak prawdopodobieństwo mądrego polityka w wieku lat 17" – napisał Giertych.
Giertych: Przyznałem się do błędu
"Uczciwość nie polega na tym, aby zawsze głosić to samo, ale aby zawsze iść uczciwie za głosem rozumu, który się przecież rozwija. Jeżeli zauważamy, że się myliliśmy, to nieuczciwością jest nie przyznać się do błędu. Ja przyznałem się do błędów, a ludzie którzy na mnie głosowali w 2023 na liście KO uznali że wolą kogoś kto do błędów się przyznaje niż w nich tkwi" – dodaje poseł.
Do jego słów odniósł się dziennikarz portalu Zero Patryk Słowik. "Panie Romanie, ale ten sojusz z Rosją to tylko gospodarczy, czy też militarny?" – pytał.
"Nie wiem czy Pan zauważył, ale w 1992, kiedy pisałem »Kontrrewolucję młodych« sytuacja geopolityczna wyglądała nieco inaczej niż dzisiaj. Nawet 10 lat później gdy w 2002 Putin odwiedzał Polskę i witaliśmy go w Sejmie razem z Jarosławem Kaczyńskim i Maciejem Płażyńskim to wielu myślało o wciągnięciu Rosji do sojuszu z NATO" – odparł poseł KO.
Czytaj też:
Tragizm i komizm losów Giertychów Czytaj też:
Giertych niezadowolony po decyzji Nawrockiego. "Wszystkich pisowców będzie ułaskawiał"
