Zondacrypto i gangsterzy. Ujawniono nowy wątek afery

Zondacrypto i gangsterzy. Ujawniono nowy wątek afery

Dodano: 
Siedziba Zondacrypto, Centrum Olimpijskie w Warszawie
Siedziba Zondacrypto, Centrum Olimpijskie w Warszawie Źródło: PAP
Marian W. ps. "Maniek" jest oskarżony o kierowanie gangiem, który wystawił fikcyjne faktury potwierdzające transakcje paliwowe na 1,5 mld zł. Część tych pieniędzy miała zasilić Zondacrypto.

"42-letni Marian W. jest jedną z kluczowych postaci, które mogą wyjaśnić, kto inwestował pieniądze w Zondacrypto, kto przed upadkiem giełdy kryptowalut zdążył wycofać środki, a także, co się stało z jej założycielem, Sylwestrem Suszkiem" – czytamy na pierwszej stronie środowego wydania "Gazety Wyborczej".

Według osoby znającej kulisy sprawy, z którą rozmawiał dziennik, "Maniek" kilka lat temu miał zainwestować w giełdę ogromne pieniądze pochodzące z transakcji paliwowych i uzyskać nieformalny wpływ na jej zarządzanie.

Dziennik informuje, że W. znał Suszka m.in. za sprawą wspólnej fascynacji lotnictwem i przedstawił go adwokatowi Przemysławowi Kralowi. Ten ostatni został następnie dyrektorem prawnym BitBaya i bliskim doradcą Suszka, a w 2021 r. objął kierownictwo giełdy.

Z relacji świadka, na którego powołuje się "GW", wynika, że wcześniej w krakowskim hotelu Forum odbyło się spotkanie gangsterów i pseudokibiców z Krakowa i Śląska dotyczące zwrotu pieniędzy i możliwego przejęcia 25 proc. udziałów giełdy. Rozmowy nie przyniosły rozstrzygnięcia.

Suszek, Kral i "Maniek". Pojęczyna Zondacrypto

W marcu 2022 r. Suszek przyjechał do bazy paliwowej W. w Czeladzi. "Maniek" – jak podkreśla "Wyborcza" – jest ostatnią osobą, która go widziała, i jedyną, której postawiono zarzuty związane z uprowadzeniem biznesmena.

Pod koniec 2025 r. W. został oskarżony o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, która miała wystawić prawie 12 tys. fikcyjnych faktur paliwowych, powodując straty podatkowe w wysokości prawie 300 mln zł. Jak twierdzi prokuratura, na rachunki powiązane z "Mańkiem" trafiło 1,5 mld zł z nielegalnych transakcji.

Dziennik ustalił, że śledczy badają teraz wpisy znalezione na serwerach Zondacrypto. Wynika z nich, że w 2021 r. dokonano korekty na 120 mln zł. Podejrzewają, że mogły to być środki zainwestowane przez "Mańka" i ustalają, jaką faktycznie rolę odgrywał on w spółce.

Nie wiadomo, gdzie jest dzisiaj Marian W. Służby twierdzą, że przez jakiś czas przebywał w Dubaju razem z Przemysławem Kralem, szefem Zondacrypto.

Czytaj też:
Szef Zondacrypto ma nagrania? "Mogą rozbić całą prawicę w Polsce"

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Gazeta Wyborcza
Czytaj także