Burza w Sejmie. "Śmiejecie się własnym wyborcom w twarz"

Burza w Sejmie. "Śmiejecie się własnym wyborcom w twarz"

Dodano: 
Maciej Berek
Maciej Berek Źródło: PAP / Albert Zawada
"Prawa ręka" premiera Donalda Tuska Maciej Berek został wyznaczony na sędziego TK. W Sejmie burzliwa dyskusja.

W piątek w Sejmie odbędzie się głosowanie nad kandydaturą Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Berek jest jednym z najbliższych współpracowników Donalda Tuska. Premier nie krył tego, informując o jego odejściu z rządu, nazwał go swoją "prawą ręką". Z kolei Artur Kotowski jest kandydatem zgłoszonym przez PiS. Przed głosowaniem poseł Jarosław Urbaniak przedstawił z mównicy kandydaturę przedstawiciela koalicji rządzącej. Politycy opozycji podnieśli, że Berek nie spełnia wymogów formalnych. Głos zabrał m.in. poseł PiS Sebastian Kaleta.

Kaleta: Berek nie spełnia wymogów formalnych

– Donald Tusk ogłosił, że nasi sędziowie, czyli wasi sędziowie wejdą do Trybunału i przeszedł od słów do czynów. Prawa ręka Donalda Tuska, żebyśmy zrozumieli, pan Berek podczas komisji chwalił się wczoraj, że ćwierć wieku razem pracuje jako prawa ręka Donalda Tuska, ma trafić do Trybunału, żeby kontrolować Donalda Tuska, mimo że przez ćwierć wieku był jego podwładnym – powiedział poseł PiS.

To jest kpina z waszych wyborców. Wy się śmiejecie własnym wyborcom w twarz, bo mówiliście, że nigdy czegoś takiego nie zrobicie, że nigdy taka osoba z taką historią w Trybunale być nie powinna. Ale pan Berek do Trybunału nie trafi, niezależnie od waszego głosowania, z tego powodu, że nie spełnia warunków formalnych, nie wykonuje zawodu radcy prawnego przez dziesięć lat, czego wymagają przepisy prawa. Więc pan prezydent Karol Nawrocki ma bardzo łatwe zadanie do wykonania, żeby obronić polską konstytucję przed wami, przed próbą zamachu stanu – powiedział Kaleta.

Podobne zdanie wyrazili posłowie Razem i Konfederacji, a także posłowie niezrzeszeni Paulina Matysiak czy Marcin Józefaciuk. Berka bronili natomiast przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Długie przemówienie wygłosił przedstawiciel prezydenta Zbigniew Bogucki, który wygłosił argumenty przeciwko nominacji Berka. Następnie z mównicy sejmowej kandydatury bronił szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

"Prawa ręka" premiera, były minister ma być sędzią Trybunału Konstytucyjnego?

Przypomnijmy, że w czwartek (3 września) sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Kandydatura Berka od początku budzi olbrzymie kontrowersje nie tylko w szeregach opozycji, ale także wśród koalicjantów, ponieważ obecna władza obiecywała przed wyborami "odpolitycznienie" wymiaru sprawiedliwości, w tym Trybunału Konstytucyjnego.

– Kandydatura do niedawna członka rządu, człowieka, który odpowiadał za koordynację prac legislacyjnych, człowieka, który odpowiadał za niepublikowanie orzeczeń, wyroków Trybunału Konstytucyjnego – żeby teraz ten człowiek trafiał do Trybunału Konstytucyjnego? – powiedział Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta.

Czytaj też:
Zamach (stanu) na Prezesa TK
Czytaj też:
"Scenariusz jest dość prosty". Dlaczego Tusk wysyła swojego ministra do TK?
Czytaj też:
Berek nie spełnienia wymogów formalnych? Były minister bije na alarm
Czytaj też:
Prezydent zablokuje Berka? Rzecznik Nawrockiego zabrał głos

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także