Fatalne wieści dla pacjentów. Znikają przychodnie POZ

Fatalne wieści dla pacjentów. Znikają przychodnie POZ

Dodano: 
Przychodnia, zdjęcie ilustracyjne
Przychodnia, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Wojciech Pacewicz
W ciągu zaledwie dwóch lat liczba umów z placówkami podstawowej opieki zdrowotnej zmniejszyła się o 248.

Tak wynika ze sprawozdania NFZ opisywanego przez "Dziennik Gazetę Prawną". Problem jest szczególnie dotkliwy na wsiach i w małych miejscowościach. Zamknięcie lokalnej poradni może oznaczać dla pacjentów konieczność dojazdu do lekarza w innej miejscowości, a najbliższa przychodnia nie zawsze będzie w stanie przyjąć wszystkich.

Poradnie podstawowej opieki zdrowotnej znikają z mapy Polski. Jak podaje "DGP", w ciągu dwóch lat ubyło 248 umów zawartych przez NFZ z podmiotami leczniczymi działającymi w POZ.

Największe konsekwencje mogą odczuwać mieszkańcy niewielkich miejscowości i terenów wiejskich. Część przychodni jest zamykana, inne przejmowane są przez większe sieci medyczne.

Zamknięta przychodnia. Pacjent musi szukać lekarza gdzie indziej

Likwidacja lokalnej poradni oznacza konieczność zapisania się do innej placówki. W praktyce może ona znajdować się kilka lub kilkanaście kilometrów dalej. Szczególnie trudna jest sytuacja osób starszych i mieszkańców miejscowości dotkniętych wykluczeniem komunikacyjnym, którzy nie dysponują własnym samochodem.

Samo znalezienie pobliskiej przychodni również nie rozwiązuje problemu. "DGP" zwraca uwagę, że zgodnie z zasadami NFZ jeden lekarz może mieć zapisanych maksymalnie 2750 pacjentów. Jeżeli więc jedyna poradnia w niewielkiej miejscowości zostanie zamknięta, sąsiednia placówka może nie być w stanie przejąć wszystkich jej pacjentów.

Dlaczego poradnie POZ znikają?

Dr Tomasz Zieliński, lekarz rodzinny i wiceprezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia "Porozumienie Zielonogórskie", wskazuje w rozmowie z "DGP" m.in. na problem starzejącej się kadry lekarskiej.

Znaczenie ma mieć również ekonomia. W wyludniających się miejscowościach liczba pacjentów spada, a prowadzenie niewielkiej placówki na podstawie kontraktu z NFZ może stawać się coraz mniej opłacalne.

Jednocześnie część lokalnych poradni trafia w ręce dużych sieci medycznych, w tym podmiotów z zagranicznym kapitałem. Eksperci cytowani przez "DGP" zwracają uwagę na ryzyko postępującej koncentracji rynku.

Eksperci chcą zmian w przepisach

Rozmówcy gazety postulują stworzenie regulacji, które mogłyby ograniczyć możliwość przejmowania lokalnych poradni przez największe podmioty. Jednym z rozważanych kierunków miałyby być rozwiązania wzorowane na regulacjach dotyczących rynku aptecznego.

Podkreślają przy tym, że małe przychodnie mają znaczenie nie tylko dla codziennego dostępu do lekarza rodzinnego. Ich obecność może być istotna również dla funkcjonowania lokalnych społeczności podczas sytuacji kryzysowych.

Czytaj też:
Afera w Szpitalu Południowym. Mec. Dubois zabrał głos ws. przesłuchania Kacprzyka
Czytaj też:
Dentysta za darmo na NFZ. Za te zabiegi nie musisz płacić

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Czytaj także