Mieszkańcy Lubelszczyzny zasypywani alertami RCB. Czarnek grzmi

Mieszkańcy Lubelszczyzny zasypywani alertami RCB. Czarnek grzmi

Dodano: 
Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera
Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Mieszkańcy Lubelszczyzny są zasypywani alertami RCB o atakach powietrznych Rosji na terenie Ukrainy. "Na litość boską, tak nie działa państwo polskie" – grzmi Przemysław Czarnek.

Mieszkańcy woj. lubelskiego cały czas otrzymują alerty RCB dotyczące rosyjskich ataków powietrznych na terenie Ukrainy. Tylko dziś otrzymali już dwa, a wczoraj – pięć. Alerty RCB są odwoływane na ogół po kilkudziesięciu minutach.

Mieszkańcy Lubelszczyzny zasypywani alertami RCB

"UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów" – alerty RCB takiej treści dostają mieszkańcy Lubelskiego.

"UWAGA! ZAKOŃCZYŁ SIĘ ATAK POWIETRZNY NA UKRAINĘ. BRAK ZAGROŻENIA NA TERENIE POLSKI" – głosi z kolei odwołujący alert RCB.

Pod koniec lipca, kiedy to na terenie Lubelszczyzny spadła rosyjska rakieta, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nie wysłało mieszkańcom regionu żadnego alertu.

Czarnek krytykuje rząd

Do sprawy odniósł się Przemysław Czarnek, wiceprezes PiS, kandydat partii na premiera i poseł z Lubelszczyzny.

– Wczoraj mieliśmy chyba z pięć pod rząd alertów, że atak na Ukrainę – podkreślił.

Przypomniał, że atak Rosji na Ukrainę jest od 24 lutego 2022 roku.

– Mieszkańcy Lubelszczyzny nie mogą otrzymywać kilka razy dziennie informacji, że jest atak na Ukrainę, bo jak będzie atak na Polskę, to przestaną w ogóle czytać te alerty. Już przestali czytać – zauważył.

Przemysław Czarnek zapytał, "co to znaczy, że dostajemy cztery razy w ciągu dnia alert: »atak na Ukrainę, czekaj na kolejne komunikaty«, a następny jest: »odwołano, nic nie grozi«?". – Następny znów: "atak na Ukrainę, czekaj na kolejne komunikaty" – przypomniał.

Wiceprezes PiS zauważył, że "na litość boską, tak nie działa państwo polskie".

– Państwo polskie nie jest na wojnie. Państwo polskie musi informować swoich obywateli wówczas, kiedy jest atak na Polskę. Od tego są służby, żeby to rozpoznać – zwrócił uwagę Przemysław Czarnek.

Czytaj też:
Rosyjski atak blisko granicy z Polską. Głos z MON
Czytaj też:
Atak Rosji. Jest alert RCB

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także