Niemcy sprzedali skradziony w Warszawie obraz. Mimo interwencji Polski

Niemcy sprzedali skradziony w Warszawie obraz. Mimo interwencji Polski

Dodano: 61
Akwarela Wassilego Kandinskiego skradziona z Muzeum Narodowego w Warszawie wystawiona na aukcji w Niemczech / minister kultury Piotr Gliński
Akwarela Wassilego Kandinskiego skradziona z Muzeum Narodowego w Warszawie wystawiona na aukcji w Niemczech / minister kultury Piotr Gliński Źródło: gov.pl / Wikimedia Commons
Obraz Kandinskiego skradziony z Warszawy został sprzedany na aukcji w Niemczech. Nie pomogła nawet interwencja polskich władz.

W ofercie niemieckiego domu aukcyjnego Grisebach odnaleziono akwarelę Wassilego Kandinskiego "Kompozycja" skradzioną ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie 14 czerwca 1984 r.

Pomimo działań podjętych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ambasadę RP w Berlinie dzieło zostało wystawione na sprzedaż.

Konsul RP w Berlinie Marcin Król poinformował w czwartek wieczorem, że obraz został sprzedany za 310 tys. euro.

twitter

"Niemiecki dom aukcyjny zachował się jak zwykły paser: sprzedał Kandinskiego, mimo że wiedział, że pochodzi z kradzieży z polskiego muzeum" – napisał na Twitterze minister kultury Piotr Gliński.

twitter

Resort zapowiada, że podejmie wszelkie możliwe kroki prawne w celu odzyskania dzieła. "Jednocześnie podkreślamy, że transakcję przeprowadzoną świadomie przez dom aukcyjny Grisebach uważamy za wysoce nieetyczną i stojącą w sprzeczności ze standardami, które powinny obowiązywać na międzynarodowym rynku dzieł sztuki" – podano w oświadczeniu.

Działania resortu kultury i ambasady ws. obrazu Kandinskiego

Akwarela została odnaleziona przez pracowników MKiDN w wyniku monitoringu zagranicznego rynku dzieł sztuki. Praca Wassiliego Kandinskiego została skradziona z wystawy "Koncepcje Przestrzeni w Sztuce Współczesnej" w 1984 r., a w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie znajdowała się od 1982 r.

Jak podkreśla ministerstwo, do dnia dzisiejszego na odwrocie akwareli zachowała się pieczęć Muzeum Narodowego w Warszawie, która jednoznacznie wskazuje na jej pochodzenie. Również wskazana przez dom aukcyjny Grisebach proweniencja obiektu świadczy o tym, że praca Kandiskiego znajdowała się w polskich zbiorach publicznych.

W ocenie MKiDN powszechna znajomość historii obrazu oraz zachowane oznaczenia Muzeum Narodowego wskazują, że "jakakolwiek jego sprzedaż po momencie kradzieży nie może być uznana za działanie w dobrej wierze".

Źródło: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
 61
Czytaj także