Zaimki w piaskownicy
  • Radosław WojtasAutor:Radosław Wojtas

Zaimki w piaskownicy

Dodano: 
fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / SASCHA STEINBACH
Niebinarny bizon, transpłciowy elf, dwie mamy lub dwóch tatusiów zamiast tradycyjnego modelu rodziny... Dostępne w streamingu produkcje dla dzieci przesiąknięte są treściami ideologicznymi – alarmuje amerykańska organizacja, która przeanalizowała skalę tego zjawiska na Netflixie.

Jestem osobą transpłciową. Wie o tym każdy w szkole, wiedzą domownicy, a tu jestem w zupełnie nowym miejscu. Tu mogę być Barniem i wybrać, kiedy i czy chcę się komuś zwierzyć. Tu jestem szczęśliwy – te słowa, które jakiś czas temu rozeszły się wiralem w Internecie, wypowiada jeden z głównych bohaterów serialu animowanego „Martwy punkt: Paranormalny park”, odpowiedniego według Netflixa dla dzieci powyżej siódmego roku życia. Wideo z tym fragmentem było powodem wpisu Elona Muska na X, w którym wezwał do bojkotu Netflixa. Jego apel miał dwie wymierne konsekwencje. Po pierwsze, wycena akcji właściciela tej platformy streamingowej natychmiast runęła. Po drugie, internauci zaczęli masowo wynajdywać i wstawiać fragmenty innych produkcji dla dzieci, w których promowane jest lewicowe spojrzenie na zagadnienia seksualności, płci, rodziny itp.

Być może również ten szum spowodował, że tematem, który dotychczas pozostawał raczej w sferze wirali i anegdot, zainteresowała się Concerned Women for America (CWA), konserwatywna, ewangelikalna organizacja kobiet, zajmująca się polityką publiczną. Przeanalizowała setki produkcji dla dzieci dostępnych na Netflixie. W opublikowanym niedawno raporcie ostrzega: „[...] twórcy treści postrzegają programy dla dzieci jako narzędzie transformacji kulturowej, a nie jedynie odzwierciedlenie istniejących norm. Ben Shapiro w swojej książce »Primetime Propaganda« zauważa, że telewizja »odzwierciedla tych, którzy ją tworzą, i przekształca wszystkich innych«. Odzwierciedla ona rzeczywistość osób żyjących w wyselekcjonowanych i izolowanych bańkach Manhattanu i Hollywood, jednocześnie przekształcając postawy, percepcje, przekonania, zachowania i światopogląd reszty kraju. Ustalenia tego raportu sugerują, że Netflix nie tylko odzwierciedla zmiany społeczne, lecz także jest ich aktywnym motorem”.

Treści LGBTQ+ pojawiły się w 109 przeanalizowanych produkcjach z 326. To 33 proc. Nie są od nich wolne programy adresowane już do najmłodszych dzieci, ale skokowy wzrost ekspozycji na treści ideologiczne następuje w momencie przejścia dziecka z wieku przedszkolnego do wczesnoszkolnego (z 21 proc. w grupie 2–6 lat do 41 proc. w grupie 7+). Mówimy tu o ofercie z różnych lat, ale gdyby przyjrzeć się wyłącznie najnowszym produkcjom, odsetek ten byłby jeszcze wyższy. Raport wskazuje, że aż sześć na dziesięć nowych seriali dla dzieci debiutujących na platformie Netflix w 2023 r. zawierało wątki LGBTQ+.

Tatuś transjagódka

W jednym z odcinków animacji „Ridley Jones: Strażniczka Muzeum” w amerykańskim Netflixie, adresowanej do grupy 2–6 lat (w Polsce kategoria wiekowa dla każdego, czyli dla najmłodszych też), poznajemy Winifred. Winifred jest małą samiczką bizona. Ale nie jest zwyczajnym bizonem, którego głównym zmartwieniem jest poziom soczystości trawy. Jest bizonem niebinarnym, który martwi się o zaimki. W kulminacyjnej scenie staje przed swoją babcią i wygłasza monolog, który brzmi jak wyjęty z podręcznika gender studies, a nie z bajki o zwierzątkach.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także