Budka i Trzaskowski w tarapatach. Prof. Kik tłumaczy dlaczego

Budka i Trzaskowski w tarapatach. Prof. Kik tłumaczy dlaczego

Dodano: 201
Borys Budka i Rafał Trzaskowski
Borys Budka i Rafał Trzaskowski / Źródło: PAP / Piotr Nowak
Zmiana przywództwa w PO powinna być diametralna, z Rafałem Trzaskowskim włącznie – mówi DoRzeczy.pl prof. Kazimierz Kik, politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Damian Cygan: Kto jest największym wygranym sejmowego głosowania ws. Funduszu Odbudowy?

Kazimierz Kik: Pierwszym zwycięzcą na pewno jest PiS, które osiągnęło swój cel, uniemożliwiając realizację planu opozycji i Borysa Budki, czyli podważenia większości Zjednoczonej Prawicy w parlamencie. Drugim ugrupowaniem, które na tym już skorzystało i skorzysta, jest Lewica. Dlaczego? Po pierwsze, bo okazała się partią myślącą w interesie polskiej racji stanu. Po drugie, wyodrębniła się spod zależności Platformy Obywatelskiej, która traktowała Lewicę jako skłócony folwark. Zatem można powiedzieć, że tym głosowaniem Lewica wybiła się na niepodległość dzięki odwadze i pragmatycznym myśleniu działaczy lewicowych.

A kto najbardziej stracił?

Oczywiste niepowodzenie poniosła Solidarna Polska, ponieważ okazało się, że jest marginalna i nie ma żadnego wpływu. Teraz będzie instrumentalizowana, to znaczy po głosowaniu przeciwko Funduszowi Odbudowy będzie traciła głosy ze względu na dalsze tkwienie w rządzie, którego jest wrogiem. Bo dzisiaj już naprawdę nie ma żadnego uzasadnienia, żeby Solidarna Polska była w rządzie, którego politykę kwestionuje. To wszystko oznacza, że Zbigniew Ziobro będzie miał coraz bardziej ograniczone pole działania.

Czy Solidarna Polska ma rację mówiąc, że ustawa o zwiększeniu zasobów własnych UE oznacza w praktyce uwspólnotowienie długu?

Opinie na ten temat są różne w poszczególnych państwach Unii, czy iść w stronę pogłębionej integracji europejskiej, czy zachować tzw. narodowy charakter obecności w UE. Moim zdaniem Unia albo będzie zmierzała w stronę federacji, albo nie będzie jej wcale.

Dlaczego?

W ramach globalnego świata, współzależności gospodarczej itp. żadne państwo nie jest w stanie realizować swoich interesów. Zatem UE jest skazana na stworzenie czegoś na wzór Stanów Zjednoczonych Europy, bo ma ogromny potencjał gospodarczy, technologiczny, intelektualny i ludzki, ale pod jednym warunkiem: że ten potencjał stanowi jedność. Popatrzmy na to przez pryzmat walki z pandemią w USA. Stany Zjednoczone jako całość mają możliwość przeznaczenia od 2 do 6 bln dolarów na skutki pandemii i wyjdą z niej wzmocnione.

UE to 27 państw, z których każde chciałoby być suwerenne, a co najwyżej dwa-trzy kraje mają naprawdę taką możliwość. Dlatego siłą Unii jest integracja, a nie ma integracji bez tworzenia wspólnych zasobów. Na przykładzie dostarczania szczepionek i leków na COVID-19 proszę sobie wyobrazić, jak wyglądałoby wychodzenie Europy z pandemii, gdyby nie było UE. Ile kosztowałyby te szczepionki i leki? Kto by negocjował z tymi wszystkimi koncernami? Skąd zadłużona na 1,5 bln złotych Polska mogłaby wyasygnować sumy niezbędne do walki z pandemią i jeszcze zrobić to nie zadłużając się na niekorzystnych warunkach? W interesie Polski jest budowanie suwerennej Unii Europejskiej, która w oparciu o wspólne zasoby, będzie stanowić samodzielny podmiot na arenie międzynarodowej.

Ale to już będzie suwerenność dzielona...

A jaką suwerenność chce zachować Polska w świecie podzielonym, w którym nie ma UE? Jesteśmy między Niemcami a Rosją, Stany Zjednoczone będą się uganiały za Chinami i odwrotnie. Dlatego spojrzenie Solidarnej Polski jest anachroniczne, to jest prężenie muskułów przez kościstego faceta (śmiech). Nikt nie chce odebrać Polsce suwerenności. Mówimy o idei tzw. zbiorowej albo dzielonej suwerenności, w ramach której część swojej suwerenności oddajemy, ale jednocześnie czerpiemy korzyści z tego wynikające.

Solidarna Polska chce stanąć w poprzek historii i jednocześnie nie chce wyciągać wniosków z procesów zachodzących we współczesnym świecie. Wie pan co jest najdalej idącym wyrazem suwerenności Polski w ramach UE? Donald Tusk jako przewodniczący Rady Europejskiej. Bo zdolność do uczestniczenia w procesie współzarządzania Unią świadczy o posiadaniu jakiejś części suwerenności.

A o czym świadczy zachowanie Koalicji Obywatelskiej, która wstrzymała się od głosu ws. Funduszu Odbudowy?

Platforma się pogubiła, bo to jej odpowiednicy w UE, w tym sam Tusk, byli wielkimi zwolennikami Funduszu Odbudowy. Gdyby PO zagłosowała przeciw, to okazałoby się, że tak mocno zagmatwała się w walce z PiS, że zaszkodziłaby całej Unii. Platforma myślała, że obali rząd PiS i przeprowadzi to głosowaniem z rządem technicznym. To był plan, który nie liczył się z interesami Polski. Bo rozbić rząd tylko po to, żeby potem wystąpić o to samo, o co występuje PiS? Tylko dlatego, żeby PiS nie przekształcił tych 250 mld złotych w fundusz wyborczy w 2023 roku i żeby to był ich (PO – red.) fundusz wyborczy? (śmiech). Platforma Obywatelska tak bardzo była w opozycji wobec PiS, że stała się partią opozycyjną wobec Funduszu Odbudowy. To jest pokrętne myślenie, które wykazuje wręcz braki mentalne.

Dlatego Platforma, w oparciu o wewnętrzne przewartościowania, będzie teraz zmuszona zmienić przywództwo. Przy czym to powinna być zmiana diametralna, włącznie z Rafałem Trzaskowskim, bo sposób w jaki on zarządza Warszawą, odpowiada sposobowi sprawowania funkcji lidera opozycji przez PO w Polsce. To jest niedojrzałość i dominacja myślenia w kategoriach interesu partyjnego – w partii, która osierocona przez Tuska, została pozostawiona w rękach jego wykonawców, a nie partnerów.

Czytaj też:
Senator PiS zapowiada: Nie poprę Funduszu Odbudowy

Rozmawiał: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
+
 201
Czytaj także