Ministerstwo Sprawiedliwości w piśmie do rządu postuluje o podważenie nominacji sędziów federalnych i landowych w Niemczech. Ponadto wnioskuje o ustanowienie środka tymczasowego oraz kary w wysokości 40 milionów euro dziennie. To najważniejsze elementy skargi, jaką chce wytoczyć resort Zbigniew Ziobry przeciwko Niemcom.
– Niemiecki Sąd Najwyższy jest powoływany przez 32 polityków – 16 ministrów poszczególnych landów i 16 przedstawicieli Bundestagu. W Unii Europejskiej Niemcy mają najbardziej upolityczniony system wyboru sędziów – wskazuje wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł w rozmowie z Radiem Maryja.
– Wytoczenie sprawy przeciwko Niemcom ma na celu pokazanie hipokryzji tych, którzy nas atakują, samemu mając najbardziej upolityczniony w Europie system powoływania sędziów. Z jednej strony chodzi o równość wszystkich obywateli, a z drugiej o równość wobec traktatów. Podtrzymujemy stanowisko, że nie można stosować podwójnych standardów. Nie możemy pozwolić na to, żeby suwerenność naszego kraju została naruszona, a nasi obywatele byli traktowani w UE jako obywatele drugiej kategorii. Zasada równości jest elementarna. TSUE ma okazję wykazać, że stosuje takie same standardy – mówi polityk.
"Trzeba przejść do kontrofensywy"
Wiceszef MS zaznacza, że wobec bezprawnego dyktatu UE i nadużywania uprawnień przez TSUE Polska musi przejść do kontrofensywy.
– Teraz mamy do czynienia z próbą destabilizacji ustroju poprzez narzucanie nam zasad sprzecznych z polską konstytucją. Niemiecki Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że niemiecka konstytucja jest ponad prawem unijnym. Z kolei Polsce wmawia się, że unijne prawo jest ponad naszym, czyli wedle ich narracji mamy taką hierarchię aktów prawnych, że niemieckie prawo jest ważniejsze od unijnego, a unijne od polskiego. Tak być nie może – mówi Marcin Warchoł.
Rozmówca Radia Maryja dodaje: – To gra przeciwko polskiej racji stanu. Nie możemy pozostawać na to ślepi. (…) Jeżeli dochodzi do ingerencji w nasze wewnętrzne sprawy, to na takich samych zasadach instytucje unijne powinny zająć się najbardziej upolitycznionym systemem. Wniosek jest konieczny. Nie możemy ciągle udowadniać, że jesteśmy wielbłądem. Musimy przejść do kontrofensywy.
Czytaj też:
Pilny apel KE do polskiego rządu. Chodzi o kopalnię Turów
