Jackowski: Jeśli zarzuty wobec Mejzy się potwierdzą, oczekiwałbym dymisji

Jackowski: Jeśli zarzuty wobec Mejzy się potwierdzą, oczekiwałbym dymisji

Dodano: 6
Senator PiS Jan Maria Jackowski na sali obrad
Senator PiS Jan Maria Jackowski na sali obrad Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Odkładanie sprawy Łukasza Mejzy i liczenie na to, że ona przyschnie albo się rozmyje, to zła strategia – mówi DoRzeczy.pl Jan Maria Jackowski, senator PiS.

Damian Cygan: Jakie będą dalsze losy ustawy o zaszczepionych pracownikach?

Jan Maria Jackowski: Tego nie wiem. Nie posiadam żadnych innych informacji ponad te, które funkcjonują w przestrzeni medialnej.

Pan jest przeciwnikiem czy zwolennikiem "paszportów covidowych"?

Najpierw muszę zobaczyć projekt ustawy i wtedy mogę się do niego odnieść, ponieważ powinno być w nim określonych bardzo wiele szczegółów. Na przykład co zrobić w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z małym albo średnim zakładem pracy i nie ma możliwości odesłania pracownika do pracy zdalnej albo odseparowania go od innych pracowników lub klientów. Do tego nie można takiego pracownika wysłać na urlop ani zwolnić. I co wtedy? To są konkretne sytuacje, o których mówią mi obywatele. Dlatego nie chcę się wypowiadać na temat projektu, który nie został jeszcze w całości ujawniony.

Co będzie dalej z wiceministrem Mejzą? Jakich działań pan oczekuje w tej sprawie?

Oczekiwałbym bardzo szybkiego wyjaśnienia tych zarzutów, a gdyby się potwierdziły – dymisji. Jeśli się nie potwierdzą, dymisja będzie niepotrzebna. W tej sprawie wszystko zależy od służb państwowych, które powinny zgromadzić odpowiedni materiał, i od szybkich decyzji kierownictwa obozu rządzącego. Wydaje mi się, że odkładanie tej sprawy i liczenie na to, że ona przyschnie albo się rozmyje, to jest zła strategia. W takich sytuacjach im szybciej się reaguje na kryzys medialny, tym bardziej niweluje się jego skutki. Mamy do czynienia z kryzysem wiarygodności, bo ta sytuacja – przynajmniej w opisie medialnym – przeczyłaby tym standardom, których wymagamy od funkcjonariuszy publicznych i z czym szliśmy do wyborów i co głosiliśmy w kampaniach wyborczych. Dlatego ta sprawa wymaga bardzo szybkich, radykalnych działań.

Dlaczego projekt ustawy o likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN wciąż nie ujrzał światła dziennego?

Z tego, co wiem, toczą się jeszcze uzgodnienia z panem prezydentem, bo powoływanie sędziów to jego proregatywa. Chodzi o to, żeby w procesie legislacyjnym nie było niespodzianek. Jesteśmy w fazie ustaleń, choć faktycznie trochę długo to trwa, ale być może okoliczności są takie.

Czy prezydent Duda ma jakieś wątpliwości i rozważa weto?

Nie jestem rzecznikiem prezydenta i nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć.

Czytaj też:
Zmiany w Sądzie Najwyższym. "Prezydent nie chce się zgodzić"

Rozmawiał: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
 6
Czytaj także