Sprawa Pegasusa. Rzecznik rządu odpowiada, czy powstanie komisja

Sprawa Pegasusa. Rzecznik rządu odpowiada, czy powstanie komisja

Dodano: 13
Piotr Müller, rzecznik rządu
Piotr Müller, rzecznik rządu Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Rzecznik prasowy rządu Piotr Mueller nie widzi powodów, dla których miałaby powstać komisja śledcza ws. wykorzystywania systemu Pegasus.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zapowiedział złożenie wniosku o powołanie sejmowej komisji śledczej ws. używania systemu szpiegowskiego Pegasus w Polsce. W 2019 roku za jego pośrednictwem miały być zhakowane i podsłuchiwane telefonu komórkowe mec. Romana Giertycha, prokurator Ewy Wrzosek oraz senatora Krzysztofa Brejzy, który w tym czasie był szefem kampanii Koalicji Obywatelskiej przed wyborami parlamentarnymi. Informacje ujawniła agencja Associated Press.

Powstanie komisji

Za powołaniem komisji opowiedzieli się już m.in. Paulina Henning-Kloska z Polski 2050 Szymona Hołowni czy Adam Szłapka, lider.Nowoczesnej. Politycy opozycji podkreślają, że na wyjaśnieniu tej sprawy powinno zależeć również rządzącym. Niektórzy nazywają tę sprawę "największa aferą polityczną od 1989 roku".

Innego zdania jest rzecznik prasowy rządu. – Nie widzę powodów, by miała powstawać jakaś specjalna komisja. Każdy, kto ma jakiekolwiek wątpliwości dotyczące nielegalnego działania, może złożyć zawiadomienie do prokuratury – powiedział Piotr Mueller podczas środowej konferencji prasowej.

Członek Zjednoczonej Prawicy zauważył, iż "w ramach obecnego polskiego porządku prawnego, ale również porządku prawnego innych krajów Unii Europejskiej, możliwe jest podejmowanie działań operacyjnych za odpowiednimi zgodami".

RPO odpowiada

Na ten sam temat we wtorek w programie "Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News wypowiedział się Rzecznik Praw Obywatelskich. Podkreślał, że decyzja o powołaniu komisji śledczej jest "decyzją polityczną".

– Od lat eksperci oraz poprzedni Rzecznicy Praw Obywatelskich twierdzili, że powinna być powołana instytucja, niezależny organ, którego zadaniem byłoby nadzorowanie stosowania instrumentów kontroli operacyjnej, ponieważ w tej chwili te czynności nie odbywają się pod odpowiednią kontrolą. Sąd, który wyraża zgodę na podsłuch albo inną formę inwigilacji, potem zupełnie traci nad tym kontrolę – mówił prof. Marcin Wiącek.

Czytaj też:
Miller: To może być bomba atomowa, ale po zmianie władzy
Czytaj też:
"Tusk kłamie". Wąsik: To było łajdactwo

Źródło: TVN24
 13
Czytaj także