"Niektórzy przywódcy europejscy uznali sankcje za alibi dla bezczynności. Sankcje mają przynieść pokój Ukrainie, a nie spokój nieczystemu sumieniu Europy" – podkreślił we wpisie na Twitterze szef polskiego rządu.
"Sankcje mają zatrzymać Putina. Jeśli tak się nie stało to znaczy, że sankcje nie działają, są niewystarczające!" – tłumaczy dalej Morawiecki, apelując o konfiskatę majątku oligarchów i państwa rosyjskiego oraz radykalny program odejścia od rosyjskich surowców.
Zełenski: Sankcje na Rosję trzeba wzmacniać każdego tygodnia
Z podobnym apelem wystąpił kilka dni temu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. "Sygnały, które słyszymy z pola negocjacji można nazwać pozytywnymi. Ale te sygnały nie zamykają rozdarcia rosyjskich pocisków" – napisał na Facebooku polityk.
"Jasne, widzimy całe ryzyko. Oczywiście, nie widzimy powodu, by ufać słowom przedstawicieli państwa czy rządu, który nadal walczy o nasze zniszczenie. Ukraińcy to nie są naiwni ludzie. Ukraińcy nauczyli się podczas tych 34 dni inwazji, a także przez ostatnie osiem lat wojny w Donbasie, że można zaufać tylko konkretnemu rezultatowi" – tłumaczył Zełenski.
– Sankcje na Rosję trzeba wzmacniać każdego tygodnia. Muszą być one jakościowe. A nie tylko dla nagłówków w mediach, że zostały wprowadzone. Trzeba to robić po to, aby realnie wprowadzić pokój – powiedział na nagraniu opublikowanym we wpisie prezydent Ukrainy. – Kwestia ewentualnego znoszenia sankcji w ogóle nie powinna być podnoszona, dopóki nie skończy się ta wojna – dodał.
Czytaj też:
Media: Moskwa nie liczy na zdobycie Kijowa, ale obawia się reakcji społeczeństwaCzytaj też:
Rosja grozi Wikipedii karą grzywny. W tle artykuły o wojnie na Ukrainie
