Media: Afery podsłuchowej w NIK nie było. To blamaż Banasia i jego syna

Media: Afery podsłuchowej w NIK nie było. To blamaż Banasia i jego syna

Dodano: 
Marian Banaś w Sejmie
Marian Banaś w Sejmie Źródło: PAP / Mateusz Marek
Firma Citizen Lab nie potwierdziła doniesień o rzekomym ataku na urządzenia prezesa NIK Mariana Banasia i jego syna Jakuba – podała "Rzeczpospolita".

Na początku lutego w Najwyższej Izbie Kontroli odbyła się konferencja prasowa dotycząca wyników zespołu, który zajmuje się cyberbezpieczeństwem w NIK. – Mamy do czynienia z atakiem na niespotykaną skalę w NIK – mówił wtedy radca prezesa NIK Janusz Pawelczyk. Według zespołu w Izbie doszło do 7300 prób ataków hakerskich i zainfekowano 535 urządzeń używanych przez pracowników.

NIK przekazał, że do ataku mogło dojść za pomocą systemu Pegasus. Dlatego też przekazano telefon Mariana Banasia i Jakuba Banasia do zbadania przez firmę Citizen Lab.

"Banaś miał świadomość"

Dziennik "Rzeczpospolita" donosi, że firma Citizen Lab nie potwierdziła, że doszło do ataku na urządzenia prezesa NIK i jego syna, który pełni funkcję doradcy społecznego. Według gazety, gdy Marian Banaś organizował konferencję, miał już świadomość, że "Citizen Lab nie znalazł śladów szpiegowania telefonów – jego i jego syna – Pegasusem". Jak podała "Rzeczpospolita", konferencja odbyła się mimo to, a przedstawiciele NIK powtórzyli "nieprawdziwe tezy".

"Specjaliści od cyberbezpieczeństwa od początku powątpiewali w rewelacje NIK, wskazując na błędy – łączenie śladów przypadkowych połączeń bez umiejscowienia w czasie, pomylenie domen z adresami IP i brak rzetelnej metodologii śledczej. W środowisku ekspertów od informatyki śledczej i cyberataków odkryto, że anonimowy ekspert NIK, który wysnuł tezy o zmasowanym ataku to pracownik operacyjny z jednej z firm nieznany w środowisku osób, które zajmują się tą tematyką" – napisano w "Rzeczpospolitej".

Banaś i CBA

Według "Rp" konferencja NIK o "wielkim ataku hakerskim" najprawdopodobniej odbyła się, by zablokować głosowanie w Sejmie wniosku o uchylenie immunitetu Marianowi Banasiowi. W ocenie prokuratury i CBA prezes NIK Marian Banaś miał dopuścić się przestępstw: zatajenia majątku, składania fałszywych oświadczeń majątkowych i posiadania nieudokumentowanych źródeł dochodu. Urzędnik ma usłyszeć zarzuty karne.

Marian Banaś nie dostarczył dowodów inwigilacji do Komisji Nadzwyczajnej, która zajmuje się sprawą, a także nie zgłosił ataku służbom specjalnych, mimo obowiązku prawnego. Jak podał dziennik na telefony i pytania dziennikarzy nie odpowiada zarówno rzecznik NIK Łukasz Pawelski, jak i firma Citizen Lab.

Czytaj też:
Konflikt w NIK. Banaś pokłócił się z synem
Czytaj też:
NIK zawiadamia prokuraturę. Chodzi o sprawę zakupu respiratorów

Źródło: rp.pl / TVP Info
 0
Czytaj także