Gawkowski: Jak każdy Polak chciałbym, żeby Polska otrzymała reparacje, ale…

Gawkowski: Jak każdy Polak chciałbym, żeby Polska otrzymała reparacje, ale…

Dodano: 
Przewodniczący klubu parlamentarnego Lewicy Krzysztof Gawkowski
Przewodniczący klubu parlamentarnego Lewicy Krzysztof Gawkowski Źródło: PAP / Rafał Guz
W dzisiejszej trudnej sytuacji powinno nam jednak zależeć na tym, żeby otrzymać pieniądze, które leżą na stole, czyli środki KPO. My szukamy mitycznego skarbu, 6 bilionów, które mamy otrzymać. Raczej to mało realne – mówi poseł Lewicy Krzysztof Gawkowski w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Czy w pana ocenie Polska może uzyskać od Niemiec reparacje za straty spowodowane II Wojną Światową?

Krzysztof Gawkowski: Reparacje to jest trik polityczny Jarosława Kaczyńskiego, którym chce w obecnym czasie złożyć nowy temat zastępczy do debaty politycznej. Rosnąca drożyzna, coraz wyższe raty kredytów, brak węgla, surowce maksymalnie drogie, to wiele kłopotów, które się w Polsce namnożyło, a Jarosław Kaczyński w ten sposób otwiera nowy front.

W jakim celu?

Żeby zastąpić myślenie o tym, jak jest źle.

Uważa pan, że reparacje nam się należą?

Jak każdy Polak chciałbym, żeby Polska otrzymała reparacje, jednak po 80. latach od wojny to jest niemożliwe. W dzisiejszej trudnej sytuacji, powinno nam jednak zależeć na tym, żeby otrzymać pieniądze, które leżą na stole, czyli środki KPO. My szukamy mitycznego skarbu, 6 bilionów, które mamy otrzymać. Raczej to mało realne.

Mówi pan, że jest za późno. Z drugiej strony Niemcy w 2010 roku skończyły spłacać reparacje za I Wojnę Światową.

Polska straciła bardzo dużo podczas II Wojny Światowej i mogła liczyć na wielkie odszkodowania, ale w latach 50. przespano pierwszą szansę na to. Tutaj możemy mieć pretensje do Związku Radzieckiego, a druga część zmarnowana, to lata 90., gdy Niemcy się jednoczyły, a Polska miała już swój ustrój i można było o to powalczyć. PiS łącznie rządził 9 lat w Polsce. Czemu dopiero teraz, po tak długim czasie pojawił się ten temat? Dla mnie to jasne, że jest to zabieg polityczny, temat do kampanii wyborczej.

Czy temat reparacji może zaszkodzić nam na arenie międzynarodowej, lub popsuć relacje z Niemcami?

Według mnie powinniśmy szukać sojuszników na Zachodzie, bowiem na wschodzie sąsiad rozpoczął wojnę z drugim sąsiadem. Jeśli chcemy być mocnym sojusznikiem Ukrainy, to potrzebujemy mocnych sojuszy na Zachodzie z Berlinem i Brukselą, bowiem to sprawi, że będziemy mocniejszym krajem. PiS dziś ma wiele problemów, w tym z praworządnością, co przekłada się na nasze relacje w UE. Jeśli uda nam się to załagodzić, to zaczniemy podążać w lepszym kierunku, niż szukanie w Niemcu wroga.

Czekamy na notę dyplomatyczną. Załóżmy, że powstanie, zostanie złożona, a PiS straci władzę. W pana ocenie nowy rząd będzie kontynuował temat?

W mojej ocenie Niemcy jasno powiedzieli, że żadnych reparacji nie wypłacą, a zrobili to ustami kanclerza Niemiec. Nie wierzę, że to jest możliwe do osiągnięcia. Powtórzę, że dla mnie to temat na kampanię wyborczą.

Czytaj też:
Płużański: To kompromituje Wandę Traczyk-Stawską
Czytaj też:
Polaków zapytano o reparacje. Złe wieści dla PiS


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także