Bitwa o pomniki toczy się dalej
  • Marek Jan ChodakiewiczAutor:Marek Jan Chodakiewicz

Bitwa o pomniki toczy się dalej

Dodano: 
Władywostok, pomnik bojowników za władzę radziecką, upamiętniający m.in. wejście Armii Czerwonej do miasta w październiku 1922 r
Władywostok, pomnik bojowników za władzę radziecką, upamiętniający m.in. wejście Armii Czerwonej do miasta w październiku 1922 r Źródło:Wikimedia Commons / AlinaTsar, CC 4.0
CYBERONUCA I Gdy Antifa, BLM i inni zadymiarze zniszczyli historyczne pomniki w rozmaitych amerykańskich miastach, to zwykle nie zastępowali ich właściwie niczym.

W odróżnieniu od nich Rosjanie działają w precyzyjny i przemyślany sposób i rozumieją co jest ich celem: przywrócenie sowieckich i – do mniejszego stopnia – rosyjskich symboli.

Od inwazji na Ukrainę w lutym 2022, Kreml otwarcie mów o „ponownym zjednoczeniu” i „powrocie do domu” ziem ukrainnych. Wysocy urzędnicy nostalgicznie przywołują analogie do Związku Sowieckiego i “Matki Rosji”.

Dlatego, na przykład, po zdobyciu Mariupolu, Rosjanie zniszczyli pomnik żołnierzy – ukraińskich obrońców tego miasta oraz pomnik Metropolity Ignatiusa, XVIII-wiecznego świętego prawosławnego, który współzakładał to miasto. Okupanci planują zastąpić je podobizną XIII-wiecznego ruskiego kniazia, Aleksandra Nevskiego, którego Moskale uważają za swojego.

W Sewastopolu na Krymie władze okupacyjne wymienią nazwy ulic aby uhonorować swych poległych bohaterów inwazji Ukrainy. W Mariupolu, ukraiński Plac Wolności wrócił do starej sowieckiej nazwy jako Plac Lenina.

Czytaj także