Przebieg ofensywy i mobilizacja w Rosji. Gen. Samol: Sytuacja nie jest wesoła

Przebieg ofensywy i mobilizacja w Rosji. Gen. Samol: Sytuacja nie jest wesoła

Dodano: 3
Generał Bogusław Samol
Generał Bogusław Samol Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
Generał Bogusław Samol skomentował we wtorek mobilizację wojskową zarządzoną w Rosji oraz przebieg ofensywy ukraińskiej armii.

21 września Rosja ogłosiła "częściową mobilizację". Na front ma trafić ok. 300 tys. osób. Decyzja wywołała sprzeciw społeczny. Na terenie Federacji Rosyjskiej dochodzi do antymobilizacyjnych protestów. Rosyjska "Nowaja Gazieta", powołując się na dane Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej (FSB)", poinformowała w poniedziałek, że po ogłoszeniu częściowej mobilizacji z kraju uciekło już 261 tys. mężczyzn. Jednak aparat państwa kontynuuje akcję i siłą wciela do armii osoby, które otrzymały wezwanie.

Tymczasem na kierunkach chersońskim i charkowskim trwa ofensywa armii ukraińskiej. Prezydent Ukrainy powiedział, że w tej chwili największe siły wojskowe są koncentrowane w rejonie Donbasu.

Samol: Mięso armatnie

Dyrektor Instytutu Strategii Wojskowej o ocenę rosyjskiej mobilizacji oraz dotychczasowego przebiegu ukraińskiej ofensywy został zapytany na antenie Radia WNET. Gen. Samol ocenił, ze mobilizacja w Rosji wydłuży wojnę.

Formalnie mobilizacja ma objąć 300 tys. rezerwistów. W rzeczywistości w sposób ukryty powoływanych jest być może nawet 1,2 miliona poborowych. – W mediach społecznościowych mamy dowody, że jako rezerwiści wcielani są 18, 19- letni chłopcy. To są dzieci, a mówiąc brutalnie, to jest mięso armatnie – wskazał generał.

Jak dodał, zgrywanie bojowe rezerwistów z jednostkami na froncie potrwa przynajmniej dwa-trzy miesiące. Zaznaczył też, że część rezerwistów, którzy mają za sobą służbę wojskową, jest od razu kierowana na front celem uzupełnienia luk w obronie.

Generał: Ofensywa może zostać zatrzymana

Mówiąc o ofensywie, generał stwierdził, że sytuacja nie jest bardzo wesoła. – Gdyby było inaczej, prezydent Zełenski nie apelowałby tak do Niemiec i innych państw o dostarczenie ciężkiego sprzętu. Cały czas mówi o czołgach, transporterach opancerzonych, środkach artyleryjskich. Prezydent oraz jego otoczenie polityczne i wojskowe zdają sobie sprawę, że ta ofensywa, szczególnie na północno-wschodniej części Ukrainy może być zatrzymana – powiedział.

Gen. Samol ocenił, że niestety Rosjanie po porażce w kampanii kijowskiej tym razem mogą pójść po rozum do głowy i lepiej stosować się do zasad sztuki wojennej. – W tej chwili czas gra na korzyść Ukraińców. Rosjanie będą budować nowe zgrupowania operacyjne. Ukraińcy muszą się śpieszyć, żeby odzyskać jak najwięcej utraconych obszarów – w obwodzie ługańskim, donieckim, ale również i chersońskim – powiedział.

– Trzeba jednak pamiętać, że wojnę prowadzi się też odwodami strategicznymi. Mam nadzieję, że Ukraina od kilku tygodni takie odwody tworzy. Bo przystępując do kontrofensywy na początku września, na pewno stworzyli zgrupowania zapasowe, które też uzupełniają te jednostki. Ale Ukraińcy muszą też pamiętać o odwodach, bo może nastąpić ponowne uderzenie na Kijów – powiedział gen. Samol.

Czytaj też:
Kreml przyznaje się do błędów w trakcie mobilizacji
Czytaj też:
Zełenski do zmobilizowanych Rosjan: Gwarantujemy trzy rzeczy
Czytaj też:
Wojna. Gen. Samol wskazuje punkt, który może przechylić szalę wygranej

Źródło: Radio WNET
 3
Czytaj także