Bad Bunny odbywa tournée po Hiszpanii w tych samych dniach, co podróż apostolska Ojca Świętego. Obecni byli również niektórzy członkowie rodziny muzyka. "Lew i królik w końcu się spotkali" – nazwy zwierząt od imienia Papieża i przydomka artysty. Spotkanie potwierdził dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, Matteo Bruni.
Krótka rozmowa na stadionie
Była to wiadomość, na którą czekało wielu fanów i wiernych podczas trzydniowej wizyty papieża w Madrycie. Dni te upłynęły pod znakiem entuzjazmu i przekraczających wszelkie oczekiwania frekwencji na wydarzeniach z Papieżem. Spotkanie Leona XIV z piosenkarzem Bad Bunny, którego prawdziwe nazwisko brzmi Benito Antonio Martínez Ocasio, było finałem tych wydarzeń. Między Ojcem Świętym a artystą doszło do krótkiego powitania i kilku słów rozmowy przed opuszczeniem stadionu Santiago Bernabéu, gdzie w poniedziałek odbyło się spotkanie ze wspólnotą diecezjalną. Uczestniczyło w nim 80 tysięcy osób.
Podczas spotkania papieża z Bad Bunnym obecnych było kilka osób, w tym członkowie rodziny artysty, którego uważa się za ikonę i światowego ambasadora Portoryko – zwłaszcza po jego występie podczas przerwy finału Super Bowl w Stanach Zjednoczonych kilka miesięcy temu.
Bad Bunny prosił o spotkanie z Ojcem Świętym
Jak relacjonowali obecni w pomieszczeniu, piosenkarz powiedział, że jest "naprawdę wzruszony" możliwością uściśnięcia dłoni papieżowi. Od zawsze Bad Bunny deklarował się jako katolik – choć niepraktykujący – dzięki swojej głęboko wierzącej rodzinie. To właśnie on sam, jeszcze przed podróżą do Hiszpanii, poprosił o możliwość spotkania z papieżem.
Obaj jednak "spotkali się" już wcześniej – przynajmniej wirtualnie. Od wielu tygodni tysiące użytkowników mediów społecznościowych, wiedząc, że światowa trasa koncertowa "Debí tirar más fotos World Tour" zbiega się w czasie z podróżą apostolską papieża (i odwrotnie), nieustannie zadawały pytanie: "Czy oni się w końcu spotkają?".
Papież wygrał "rywalizację"
Żartobliwa "rywalizacja" między Bad Bunnym, który podczas dwunastu koncertów w Madrycie i Barcelonie zgromadził łącznie 600 tysięcy osób, a papieżem, który tylko podczas wieczornego czuwania na Plaza de Lima z adoracją eucharystyczną zgromadził ponad 600 tysięcy młodych ludzi, stała się jednym z najczęściej powracających tematów podczas 72 godzin spędzonych przez Ojca Świętego w Madrycie.
Sam Leon XIV, odpowiadając w samolocie na pytanie korespondentki agencji EFE, czy młodzi przyjeżdżają do Hiszpanii, aby zobaczyć jego czy Bad Bunny’ego, odpowiedział: – Myślę, że wielu przyjedzie zobaczyć Bad Bunny’ego, ale sądzę też, że znajdą się tacy, którzy powiedzą, że są tutaj, aby zobaczyć Papieża. A to wcale niemało.
