Wiceszef resortu sprawiedliwości w ostrych słowach zaatakował lidera Platformy Obywatelskiej. Poszło o głośne wystąpienie Tuska na Kongresie Kobiet, gdzie zaatakował polskich żołnierzy broniących granic.
Marcin Romanowski nie kryje oburzenia wystąpieniem Tuska.
"Widać, że Łukaszenka postrzega Tuska jako łącznika między Berlinem i Kremlem. Szef PO udowodnił już swoją wierność podczas kryzysu na granicy rok temu. Rosja i Białoruś marzą o powrocie do władzy w Polsce premiera uległego, niezdolnego do walki o interesy swojego kraju" – ocenia Marcin Romanowski.
Tusk: To się musi skończyć
W niedzielę Donald Tusk odebrał nagrodę od Kongresu Kobiet. Wydarzenie odbyło się we Wrocławiu. Podczas swojego wystąpienia lider PO odniósł się do ubiegłorocznego kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Przypomnijmy, że od sierpnia, coraz większa liczba imigrantów z krajów Afryki i Bliskiego Wschodu, próbowała nielegalne przedostać się z Białorusi do Polski. Byli oni sprowadzani (za co musieli zapłacić niemałe pieniądze) na Białoruś, gdzie w niszczeniu ogrodzeń granicznych z Polską pomagali im białoruscy funkcjonariusze. Całość była koordynowana z Mińska.
Ostatecznie polski rząd zdecydował się wybudować wzmocnione, naszpikowane elektroniką ogrodzenie, które w znacznym stopniu zatrzymało falę migracji.
Tymczasem Donald Tusk powiedział we Wrocławiu, że największym kłamstwem ostatnich lat jest to, "iż państwo, żeby pilnować swojej granicy, musi być okrutne, bezwzględne, kompletnie wyzbyte humanitarnych zasad". – Nikt w Polsce nie może umierać w krzakach z zimna, czy z głodu, z choroby, niezależnie od koloru skóry, skąd uciekł i z jakiego powodu. To się musi definitywnie skończyć – stwierdził, powtarzając tezy białoruskiej propagandy o tym, że polskie służby wykazują się brakiem człowieczeństwa.
– To, co się stało i późniejsze miesiące, wielki zryw Polek i Polaków, przyjmujących ukraińskie rodziny, ukraińskie dzieci w czasie wojny, one pokazują, że nie wszystko udało się w naszych sercach i umysłach im zepsuć, ale jest tak wielka przestrzeń do robienia rzeczy dobrych. Oczywiście nic państwa, rządu, administracji z obowiązku robienia rzeczy dobrych nie zwalnia i naprawdę nie musi być to przeciwko skutecznemu sprawowaniu władzy, także nad państwową granicą – kontynuował polityk.
Czytaj też:
Sobolewski o słowach Tuska: Narracja pisana cyrylicąCzytaj też:
Żaryn odpowiada Tuskowi: Na łajdactwie to się on zna
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
