Obradująca w nocy z poniedziałku na wtorek komisja sprawiedliwości praw człowieka zarekomendowała odrzucenie wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. We wtorek wieczorem zaplanowano debatę na sali plenarnej i głosowanie.
"Dokładnie, tak jak na Komisji Sprawiedliwości, tak i w Sejmie cały klub Prawa i Sprawiedliwości stanie murem za ministrem Zbigniewem Ziobrą. Arytmetyka sejmowa pokazuje, że wniosek i tym razem nie uzyska poparcia. Wszyscy zdają sobie sprawę, że funkcjonujemy w ramach koalicji, Zjednoczona Prawica jest wewnątrz spójna, jesteśmy wzajemnie lojalni wobec siebie, możemy nie zgadzać się co do niektórych spraw, jak to w koalicji bywa, natomiast potrzebujemy umowy. A zgodnie z naszą koalicyjną umową ministrem sprawiedliwości jest Zbigniew Ziobro i tak już pozostanie" – podkreślił w rozmowie z wPolityce.pl poseł PiS Marek Ast.
Ast: Szansa na pochwalenie się dokonaniami
Kolejny już raz opozycja podejmuje próbę odwołania ministra Ziobry. "To jest kolejny wniosek. Opozycja najwyraźniej niczego się nie nauczyła. Do tej pory cały czas podnosi te same argumenty, a na te argumenty za każdym razem otrzymuje od ministra twarde dane na temat działań i sukcesów Ministerstwa Sprawiedliwości" – zaznacza Ast.
"Każdy wniosek o wotum nieufności jest okazją dla resortu, żeby pochwalić się swoimi dokonaniami. Tym razem również tak było. Równie dobrze można byłoby odesłać opozycję do protokołów z poprzednich posiedzeń czy to komisji, czy to Sejmu, na których rozpatrywany był wniosek. Wówczas okazałoby się, że za każdym razem przytaczana jest ta sama argumentacja na poparcie wniosku, a minister za każdym razem odpiera zarzuty, naszym zdaniem nieuzasadnione" – dodał szef sejmowej komisji sprawiedliwości.
Czytaj też:
"Wszystkie ręce na pokład". Senator ocenił strategię PiSCzytaj też:
Emocjonalne wystąpienie Kowalskiego: Tak bardzo nienawidzicie Zbigniewa Ziobro...
