Wmuszany fetysz
  • Rafał A. ZiemkiewiczAutor:Rafał A. Ziemkiewicz

Wmuszany fetysz

Dodano: 16
Farma Wiatrowa
Farma Wiatrowa Źródło: Tauron / Jeremi Astaszow
Nie minęło nawet pół dnia od przegłosowania w Sejmie „uzgodnionej z Komisją Europejską” (choć KE tego nie potwierdziła, a dwóch komisarzy publicznie zaprzeczyło) ustawy o Sądzie Najwyższym, gdy ta postawiła kolejny warunek „odblokowania środków z KPO”.

Jak donieśli korespondenci z Brukseli, nowym warunkiem jest przegłosowanie „ustawy wiatrakowej”. Bez tego, według „nieoficjalnego” stanowiska KE, nawet całkowite rozwiązanie problemu ustroju sądów w Polsce (czytaj: całkowite podporządkowanie się w tej kwestii dyktatowi KE) do wypłacenia Polsce pierwszej transzy KPO nie wystarczy.

Że tak będzie – to znaczy, że natychmiast po przeczołganiu polskiego rządu, łudzącego się, iż wreszcie zasłuży na łaskę wypłacenia należnych nam pieniędzy, „odblokowanie” uzależnione zostanie od kolejnych żądań – od dawna wydawało się wszystkim poza liderami PiS oczywiste. Eurokraci okpili przecież nasze władze w ten sposób już cztery razy. Za każdym razem za cenę niejasnych obietnic (a ściśle: za niezaprzeczanie, gdy rząd łudzi Polaków, że takie obietnice otrzymał) uzyskiwała Bruksela zgodę na rozszerzenie palety wymagań. O ile uzależnianie wypłaty pieniędzy od „stanu praworządności” było oparte na krańcowo naciąganej interpretacji prawa unijnego, o tyle odcięcie Polakom dostępu do funduszy pochodzących z zaciągniętego na ich koszt długu za utrudnianie budowy elektrowni wiatrowych nie ma w prawie unijnym żadnej już, najbardziej nawet wątłej, podstawy. Jest skutkiem zobowiązania dobrowolnie przyjętego przez rząd Mateusza Morawickiego w ramach „kamieni milowych”.

Tak też wyjaśnił rząd i orzekły rządowe media, by zaprzeczyć upokorzeniu: to wcale nie nowy warunek; do przyjęcia „ustawy wiatrakowej” zobowiązaliśmy się już dawno i sprawa szybko zostanie załatwiona. Faktem jest, że wspomniana ustawa złożona została w Sejmie już dawno, ale dotąd leżała w marszałkowskiej „zamrażarce”, skąd została wydobyta nieoczekiwanie w przededniu cytowanego wyżej, nieoficjalnego komunikatu Komisji.

Wiatrowy interes

Próbując przekuć sprawę w sukces, premier Morawiecki urządził natychmiast konferencję prasową, na której przekonywał, że budowa wiatraków będzie dla Polski wielce korzystna, że zmodernizuje naszą energetykę itd.

Cały artykuł dostępny jest w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

 16
Czytaj także