Lepiej kupować sprzęt dla Ukrainy niż dla własnej armii? Tak twierdzi Podolak

Lepiej kupować sprzęt dla Ukrainy niż dla własnej armii? Tak twierdzi Podolak

Dodano: 
Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy
Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Źródło: Wikimedia Commons
Mychajło Podolak krytykuje kraje zachodu za "masowe zakupy broni". Uważa, że lepiej byłoby ten sprzęt przekazywać Ukrainie.

"Za każdym razem, gdy widzę doniesienia o masowych zakupach broni i sprzętu przez różne kraje europejskie, pojawia się w mojej głowie jedno, proste pytanie: z kim będziecie walczyć przez najbliższe 100 lat? Tak na serio" – napisał doradca szefa Kancelarii Wołodymyra Zełenskiego na portalu X.

Następnie stwierdził, że odpowiedź na to pytanie jest "bardzo prosta". "Jeśli jedynym i głównym strategicznym przeciwnikiem Europy jest Rosja z jej bezgranicznymi imperialnymi apetytami, a Ukraina obecnie demilitaryzuje potencjał Rosji, czy nie byłoby bardziej słuszne (i tańsze) teraz wspierać Ukrainę i odeprzeć rosyjskie zagrożenie na wiele dekad?" – pyta ukraiński polityk. Dalej sugeruje, że są kraje, które chciałby, aby Ukraina negocjowała z Rosją, zamiast z nią walczyć: "A może ktoś rzeczywiście zdecydował się zainwestować w wątpliwe 'pokojowe' aby zachęcić agresora i przygotować własny naród na wojnę?".

twitter

Ukraińska mobilizacja. "Polskę mogą zalać wnioski o ekstradycje"

Dawid Arachamia z partii Sługa Narodu oznajmił niedawno, że ukraińskie organy ścigania będą domagać się ekstradycji mężczyzn w wieku poborowym, którzy nielegalnie opuścili Ukrainę, uciekając przed wojskową mobilizacją.

Na polecenie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego zweryfikowane mają zostać wszystkie orzeczenia o niezdolności do służby wydane przez wojskowe komisje lekarskie po 24 lutego 2022 r. Jak poinformowała w poniedziałek "Rzeczpospolita", powołując się na dane Straży Granicznej, po 24 lutego 2022 r., czyli po wybuchu wojny na Ukrainie, do Polski wjechało ok. 2,87 mln obywateli ukraińskich w wieku 18-60 lat, a wyjechało – ok. 2,8 mln. Oznacza to, że w Polsce może przebywać ok. 80 tys. Ukraińców potencjalnie objętych wojskową mobilizacją. – Jedna osoba mogła przekroczyć granicę nawet kilkaset razy – zwróciła uwagę rzecznik prasowa Komendy Głównej Straży Granicznej por. SG Anna Michalska.

– To istotna liczba dla Ukrainy, bo te osoby mogły zostać zmobilizowane i zwiększyć szeregi naszych sił zbrojnych, wzmacniając tym samym naszą obronę i bezpieczeństwo – zauważył Fedir Wenisławski z komitetu bezpieczeństwa narodowego, obrony i wywiadu Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy.

By ściągnąć takich mężczyzn do kraju, Ukraina musi wydać wobec każdego z nich międzynarodowy list gończy. Niektórych Ukraińców Polska już przekazuje służbom nad Dnieprem – przekazała "Rz". Według ustaleń dziennikarzy, Polska na mocy porozumienia z Ukrainą wydala obywateli tego kraju, którzy trudnią się przemytem nielegalnych imigrantów do Europy.

– Jeśli zatrzymamy takiego cudzoziemca, np. do zwykłej kontroli drogowej, nasz system pokaże, że to osoba ścigana przez prokuraturę z Ukrainy, taką osobę zatrzymujemy i informujemy prokuraturę. O tym, czy będzie ona ekstradowana, decyduje polski sąd – wskazał rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka.

Czytaj też:
Zełenskiego sny o potędze
Czytaj też:
Rosja przeprowadziła atak na jeden z głównych ukraińskich portów
Źródło: X / rp.pl
Czytaj także