Decyzją Brukseli, kobiety chcące dokonać aborcji będą mogły to uczynić dzięki funduszom Unii Europejskiej. Choć nie zostanie utworzony osobny fundusz, to jednak będzie można wykorzystać na to środki z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus.
Postawa Komisji Europejskiej spotkała się ze stanowczą reakcją Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE).
Kolejna próba obejścia kompetencji państw członkowskich
Jak mówił w rozmowie z Radiem Watykańskim (Vatican News) wiceprzewodniczący Rady Episkopatów Wspólnoty Europejskiej COMECE abp Antoine Herouard, Komisja Europejska wykracza poza własne kompetencje i narusza uprawnienia państw członkowskich Unii Europejskiej.
Jego zdaniem jest to decyzja godna ubolewania i niezgodna z duchem unijnych traktatów. Zobowiązują one bowiem UE do poszanowania kompetencji państw członkowskich w zakresie określania ich polityki zdrowotnej i świadczenia usług medycznych.
Według francuskiego arcybiskupa chodzi tu jednak o sprawy jeszcze bardziej zasadnicze. Decyzja Komisji Europejskiej jest bowiem kolejną próbą obejścia kompetencji państw członkowskich. – Wiadomo, że kwestie etyczne, a w szczególności aborcja, podlegają prawu państwowemu, a nie prawu unijnemu, co powoduje, że przepisy prawne różnią się w poszczególnych krajach – podkreślił wiceprzewodniczący COMECE.
Komisja Europejska odrzuca fundusz na transgraniczną aborcję
Przypomnijmy, że KE odrzuciła propozycję Europejskiego Mechanizmu Solidarności w ramach inicjatywy obywatelskiej "My Voice, My Choice", która miała stworzyć osobny fundusz, pokrywający koszty podróży i zabiegów aborcyjnych w przypadku kobiet udających się do innych państw członkowskich.
Odmowie projektu towarzyszył jednak kompromis: choć nie utworzono nowych funduszy, Komisja dopuściła wykorzystanie środków Europejskiego Funduszu Społecznego Plus przez państwa członkowskie przeprowadzające takie zabiegi do przyjmowania kobiet z innych krajów UE, co wywołało krytyczne reakcje.
Europejski Fundusz Społeczny Plus ma służyć wspieraniu rynku pracy, integracji społecznej oraz pomocy osobom w trudnej sytuacji. W ocenie krytyków wykorzystywanie jego środków – nawet częściowo – na finansowanie działań związanych z przerywaniem ciąży wykracza poza ten mandat.
Środowiska pro-life, z jednej strony, przyjęły z zadowoleniem brak zgody na utworzenie odrębnego mechanizmu finansowania, z drugiej jednak – skrytykowały możliwość wykorzystania istniejących środków unijnych.
Czytaj też:
Turystyka aborcyjna w UE. "Polskie prawo przestanie być istotne"
