Magazyn "Press" to liberalny miesięcznik, który opisuje świat mediów. W listopadowym numerze na okładce znalazł się publicysta Tomasz Terlikowski. Redakcja zatytułowała wywiad "Parcie na szkło". Dziennikarz pozuje do niego w przebraniu przypominającym katolickiego biskupa.
Dla wielu sesja ta jest obrazoburcza i obraźliwa. Tymczasem sam Terlikowski przekonuje, że nie chciał naśmiewać się z biskupów, ale "grać z własnym wizerunkiem". Jednocześnie zapewnia, że zdjęć nie autoryzował i zobaczył je w tym samym czasie, co wszyscy. "Szok. Niedowierzanie. Skandal. Koniec Terlikowskiego. Ostateczne przejście na drugą stronę. Tak przywitały mnie socjale po powrocie z cmentarza do domu" – pisze publicysta na Facebooku.
"Zdjęć nie widziałem wcześniej i nie autoryzowałem ich (co jest dość oczywiste). Wiem, że mogą one budzić rozmaite emocje, estetyczne i inne, ale z mojej strony, jeśli są one symbolem czegokolwiek to nie naśmiewania się z biskupów (bo to wszystko jest wyraźnie przerysowane), ale gry z własnym wizerunkiem. I to nie wizerunkiem 'świeckiego biskupa', ale 'wielkiego inkwizytora' rodem z Fiodora Dostojewskiego, którym dla wielu przez wiele lat byłem. To jest trop, który do mnie przemawia, i klucz, w którym postrzegam te zdjęcia (których estetyka nie każdemu musi się podobać)" – przekonuje.
"Jestem katolikiem, jestem przeciw aborcji"
Dalej zapewnia, że "tak jak był, jest wierzącym katolikiem (...). przeciwnikiem aborcji, a także zwolennikiem prawnych jej ograniczeń". "Kościół jest moim domem, choć uważam, że trzeba i można Go czynić nieco bardziej empatycznym. Można się ze mną nie zgadzać, można uważać, że się mylę, ale gdzie ty jest przejście na drugą stronę?" – pyta publicysta, odnosząc się do komentarzy krytyków zarzucających mu przejście na stronę "wrogów Kościoła".
"Jeśli coś mnie zaskakuje to głównie to, że to tak bardzo szokuje, tak bardzo oburza. Rozumiem, że żyjemy w kulturze wiecznego oburzenia, konieczności wywoływania wzburzenia, ale nie rozumiem dlaczego po raz 1234 ogłaszać mój koniec. Ja wciąż żyję, mam nadzieję, że wciąż nie przechodzę na żadną stronę, poza swoją własną, i mam nadzieję jeszcze trochę pożyć, choć to oczywiście, o czym te dni przypominają, zupełnie ode mnie nie zależy" – podsumował Tomasz Terlikowski.
Czytaj też:
Uroczystość Wszystkich Świętych. Radosny dzień dla wszystkich chrześcijanCzytaj też:
Terlikowski: "Zielona granica" to dobre kino
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
