Ziemkiewicz: Suwerenność po 1989 roku nie była tak zagrożona, jak teraz

Ziemkiewicz: Suwerenność po 1989 roku nie była tak zagrożona, jak teraz

Dodano: 28
Rafał Ziemkiewicz, publicysta "Do Rzeczy"
Rafał Ziemkiewicz, publicysta "Do Rzeczy" Źródło: PAP / Stach Leszczyński
Suwerenność nigdy nie była kwestionowana po roku 1989 i nigdy nie była tak zagrożona, jak jest teraz – przestrzega Rafał Ziemkiewicz.

Parlament Europejski opowiedział się za propozycją daleko idących zmian unijnych traktatów. Poparło go 291 europosłów, 274 głosowało "przeciw", a 44 europarlamentarzystów wstrzymało się od głosu. W następnej fazie projekt trafi pod obrady Rady ministrów ds. europejskich. Finalnie, jeśli miałby wejść w życie, musi być ratyfikowany przez parlamenty wszystkich państw członkowskich. W Polsce rozgorzała w tym zakresie dyskusja. Jedną z forsowanych w Brukseli zmian jest bowiem rezygnacja z zasady jednomyślności w głosowaniach w Radzie UE w 65 dziedzinach. Ponadto projekt przewiduje utworzenie dwóch nowych kompetencji wyłącznych UE – w zakresie ochrony środowiska oraz bioróżnorodności, a także znaczące rozszerzenie kompetencji współdzielonych, które obejmowałyby siedem nowych obszarów: politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, ochronę granic, zdrowie publiczne, obronę cywilną, przemysł i edukację.

Ziemkiewicz: Suwerenność jest zagrożona

Publicysta "Do Rzeczy" Rafał Ziemkiewicz w nagraniu na swoim kanale na YouTube przestrzega, że suwerenność Polski "nigdy nie była kwestionowana po roku 1989 i nigdy nie była tak zagrożona, jak jest teraz". – Stworzył się dyskurs wewnętrznego wypierania, że suwerenność jest nam czegoś potrzebna. Nawet stworzono taki termin "suwereniści", który w założeniu mediów Agory, TVN i innych ma być lekceważący. To ci, którzy upierają się przy czymś niemądrym, bo przecież lepiej być częścią czegoś dużego, niż małą prowincją, która chce się oderwać – wskazuje.

– Ci, którzy chcą, by Polska pozostała suwerennym państwem, są od razu ustawiani na pozycji gości, którzy bronią starocia, a przecież czeka na nas w UE tyle dobra. Wyrzeknijmy się prawa weta, bo teraz będą nas słuchać, gdy mamy normalne władze. Generalnie oparte jest to wszystko na dwóch, masowych narracjach – tłumaczy Rafał Ziemkiewicz. – Pierwsza jest taka: wy Polacy jesteście gorsi, więc powierzcie swoje sprawy tym, którzy lepiej nimi zarządzą. Europa wie lepiej, bo wy jesteście zacofani. Druga to założenie, że jak Niemcy dostaną prawo do decydowania, to będą to robić tak, by to nam było lepiej, a na pewno nie przeciwko nam. Jedno i drugie jest kompletnie głupie – dodaje.

Czytaj też:
Zmiany traktatów. Mocny komentarz Jarosława Kaczyńskiego
Czytaj też:
Romanowski: Europa się budzi. Projekt superpaństwa jest skazany na porażkę

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także