Kolejny biskup krytykuje ustalenia Synodu. Padły mocne słowa

Kolejny biskup krytykuje ustalenia Synodu. Padły mocne słowa

Dodano: 8
Wrzesień 2015 r., Los Angeles. Nowo wyświęceni biskupi pomocniczy -- David O'Connell (po prawej), Robert Barron (pośrodku) i Joseph Brennan (po lewej).
Wrzesień 2015 r., Los Angeles. Nowo wyświęceni biskupi pomocniczy -- David O'Connell (po prawej), Robert Barron (pośrodku) i Joseph Brennan (po lewej). Źródło: PAP / Brian van der Brug / POOL
Biskup Robert Barron wyznał, że "szczerze nie zgadza się” z zawartym w końcowym raporcie na temat synodalności twierdzeniem, że postęp w nauce wymaga ewolucji moralnego nauczania Kościoła na temat ludzkiej seksualności.

W refleksji opublikowanej w tym tygodniu biskup Winona-Rochester w stanie Minnesota stwierdził, że obserwowanie, jak członkowie Konferencji Episkopatu Niemiec "używają języka raportu synodu, aby usprawiedliwić poważne przeformułowanie nauczania Kościoła w sferze seksualności” jest "niepokojące".

Wiara kontra nauka

Bp Barron szczególnie skrytykował sugestię zawartą w dokumencie podsumowującym Synod, że "postęp naukowy będzie wymagał ponownego przemyślenia naszego nauczania o seksualności, którego kategorie najwyraźniej są nieodpowiednie do opisania złożoności ludzkiej seksualności”.

Duchowny nazwał ten język "protekcjonalnym wobec bogato artykułowanej tradycji refleksji moralnej w katolicyzmie”, w tym teologii ciała rozwiniętej przez św. Jana Pawła II.

– Twierdzenie, że ten wielowarstwowy, filozoficznie zwarty i gęsty teologicznie system nie jest w stanie poradzić sobie z subtelnościami ludzkiej seksualności, jest po prostu absurdem. Ale głębszy problem, jaki mam z tym twierdzeniem, polega na tym, że ten sposób argumentacji opiera się na błędzie kategorii, a mianowicie na tym, że postęp w nauce jako taki wymaga ewolucji w nauczaniu moralności – stwierdził bp Barron.

– Weźmy przykład homoseksualizmu. Biologia ewolucyjna, antropologia i chemia mogą dać nam nowy wgląd w etiologię i fizyczny wymiar pociągu do osób tej samej płci, ale nie powiedzą nam nic na temat tego, czy zachowania homoseksualne są dobre, czy złe. Zajmowanie się tym pytaniem należy do innego rodzaju dyskursu – dodał.

Biskup zauważył również, że podczas dyskusji na październikowym zgromadzeniu synodu dało się zauważyć "dostrzegalne napięcie między miłością a prawdą”, szczególnie w kwestii dotarcia do społeczności LGBT.

Czytaj też:
"Metody z Korei Północnej". Biskup krytykuje papieża Franciszka
Czytaj też:
Usunięty za krytykę Synodu biskup zabiera głos. Padły mocne słowa

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: Catholic News Agency
Czytaj także