Wsparcie dla Ukrainy. Gen. Polko: USA podważają własną wiarygodność

Wsparcie dla Ukrainy. Gen. Polko: USA podważają własną wiarygodność

Dodano: 
Gen. Roman Polko
Gen. Roman Polko Źródło: PAP / Leszek Szymański
Mam nadzieję, że w USA Republikanie przypomną sobie kim był Ronald Regan i jak zrodziła się jego wielkość. A wynikała ona z długoterminowego myślenia – mówi gen. Roman Polko w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Senat USA odrzucił wsparcie dla Izraela, Ukrainy i zabezpieczenia granic USA w wysokości 118 mld dolarów. Z tej puli 60 mld dolarów miało przypaść Ukrainie. Czy to znacząco osłabi pozycję Kijowa?

Gen. Roman Polko: Mam nadzieję, że ostatecznie wsparcie dla Ukrainy będzie przekazanie, ponieważ w ten sposób Stany Zjednoczone podważają własną wiarygodność. Na potrzeby wewnętrznych rozgrywek przed kampanią wyborczą, zaczynają się dziać zdumiewające rzeczy. Jest to kolejne uderzenie w Ukrainę i wsparcie rosyjskiej propagandy. Obserwujemy działania, które szkodzą, przekreślają, bądź poddają w wątpliwość wszystko to, czego USA dokonały do tej porty wspierając Ukrainę.

UE deklaruje teraz wsparcie.

Na szczęście nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Europa musiała się obudzić i deklarowane jest wsparcie dla Ukrainy. Na szczęście Europa dysponuje potencjałem finansowych oraz produkcyjnym większym niż Rosja. Europa ma potencjał, który jest w stanie uruchomić, a czego nie robiła wcześniej. Pieniądze UE zostaną przekazane, została przełamana bariera i blokada Orbana. Mam nadzieję, że w USA Republikanie przypomną sobie, kim był Ronald Reagan i jak zrodziła się jego wielkość. A wynikała ona z długoterminowego myślenia i dalekiego patrzenia, co jest za horyzontem. To Reagan był człowiekiem, który pokonał Związek Radziecki. Dziś wygląda to tak, jakby kolejna generacja Republikanów chciała odbudować ten Związek Radziecki, wzmacniając Putina.

A jak pan ocenia decyzję o zdymisjonowaniu przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego naczelnego dowódcy Sił Zbrojnych gen. Wałerija Załużnego? Wskazuje się, że prezydentowi zaczęły przeszkadzać potencjał i aspiracje polityczne wojskowego.

Już w ubiegłym roku obserwowaliśmy wiele elementów w tym sporze. Rzeczywiście, generał Załużny jest postacią bardzo charyzmatyczną, buduje armię nowego typu, a jego zadanie było bardzo ciężkie. Niestety, coraz częściej na świecie, nie tylko na Ukrainie, władze cywilne wchodzą do gry. Prezydent Zełenski w ostatnim czasie, jakby zazdroszcząc gen. Załużnemu, obierał mu kompetencje i niszczył jedność dowodzenia. To prezydent wydawał bezpośrednie rozkazy, czy to dowódcy wojsk lądowych, czy sił powietrznych, domagając się od nich szybkiego sukcesu, który mógłby sprzedać propagandowo na arenie międzynarodowej. To nijak nie wpisywało się w myśl wojskową naczelnego dowódcy. Przez takie działanie wysiłek na froncie był rozproszony i to był wielki błąd. Innym bezpodstawnym i propagandowym działaniem było zwolnienie wszystkich obwodowych szefów komend uzupełnień, odpowiedzialnych za pobór do armii, co nie tylko nie poprawiło rotacji i poboru nowych żołnierzy, lecz jeszcze bardziej sparaliżowało system. Ambicje polityczne i spory nie powinny dominować w czasie wojny, ponieważ są rozgrywane przez rosyjską propagandę. Już teraz na stronach rosyjskich trolli pokazał się mem, w którym gen. Załużny wzywa żołnierzy do pójścia na Kijów i zmiany władzy politycznej.

Czytaj też:
Brytyjskie media: Zełenski podjął duże ryzyko. Kto może chcieć wykorzystać Załużnego?
Czytaj też:
Biden: Izrael przesadził. Teraz bardzo mocno naciskam

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także