W środę w Sejmie posłowie klubu PiS Michał Woś i Sebastian Kaleta zorganizowali konferencję prasową na temat procedowanych na 30. posiedzeniu Sejmu zmian w ustroju sądownictwa.
– To ustawa tworząca korpus podnóżków Bodnara – ustawa podnóżkowa. Pan Bodnar nazywa to ustawą związaną z delegowaniem sędziów, a fakty są takie, że ustawa ta nie ma nic wspólnego z usprawnieniem delegacji – powiedział Woś. Jego zdaniem istota ustawy polega na tym, aby sędziowie, którzy nie są zaufanymi ministra Bodnara, byli odwoływani z delegacji, a zaufani byli nadal delegowani.
Woś: Tworzą korpus bodnarowskich sędziów
– Pan minister Bodnar tworzy korpus wiernych sobie sędziów – tak jak zrobił to w Sądzie Okręgowym w Warszawie i w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie i stosuje model losowania spośród swoich sędziów, jak mówił pan Trzaskowski – kontynuował. – W ten sposób tworzy getto dla "neosędziów", robi inne sekcje dla "sędziów paleo" i losuje sobie spośród wiernych sobie sędziów. Ale, że tych sędziów jest, jak się okazuje, coraz mniej, to musi tam dać trochę świeżego dopływu i za pieniądze tworzy właśnie ten korpus bodnarowskich sędziów. Dlatego złożyliśmy wniosek o odrzucenie tej ustawy w całości – powiedział Woś.
Kaleta: Sprawy wrażliwe dla sędziów przychylnych władzy
Poseł Kaleta kontynuował, że minister stworzył "korpus prokuratorów bodnarowców", a teraz nadszedł czas na "bodnarowców w sądach".
– Adam Bodnar najpierw bezprawnie zmienił władzę sądów, a następnie poprzez nowe władze dokonał selekcji sędziów na tych, którzy są przychylni nowej władzy i tych, którzy zostali uznani za potencjalnie nieprzychylnych. Przychylni pozostali w wydziałach karnych, potencjalnie nieprzychylnych skierowano do innych wydziałów – powiedział były wiceminister sprawiedliwości.
– Oznacza to, że sprawy wrażliwe, często o charakterze politycznym, trafiają wyłącznie do sędziów przychylnych władzy według oceny pana Bodnara. Teraz system, który jest w praktyce stosowany w Warszawie, ma być przeniesiony na całą Polskę – powiedział Kaleta.
"Orwellowska retoryka"
Jak tłumaczył, taka jest istota ustawy dotyczącej delegowania sędziów. – Poprzez delegowanie sędziów własną decyzją chce ich zachęcać dodatkami finansowymi – sędziowie delegowani będą zarabiali więcej od regularnych sędziów w danych sądach. Finalnie chodzi o to, żeby stworzyć korpus lojalnych władzy sędziów. Retoryka Adama Bodnara jest orwellowska. Z tego powodu, że jak Adam Bodnar mówi, że będzie gdzieś przywracał praworządność, to znaczy, że on będzie ją niszczył – ocenił poseł PiS.
Czytaj też:
"Będą ścigać za cytaty z Biblii". PiS alarmuje po spotkaniu Bodnara w BrukseliCzytaj też:
Bodnar odkrywa karty. Tak chce uregulować status neosędziów
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
