Parlament Europejski uchylił immunitety europosłom PiS Mariuszowi Kamińskiemu i Maciejowi Wąsikowi. Sprawa ma związek z postępowaniem prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie.
"Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy dostarczył podstawy do ustalenia, że Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik, pomimo orzeczonego wobec nich prawomocnego zakazu pełnienia funkcji publicznych, nie zastosowali się do tego zakazu i wykonywali mandaty posłów poprzez wzięcie udziału w dniu 21 grudnia 2023 r. w obradach Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, w tym w przeprowadzonych przez Sejm głosowaniach numer 141-147 oraz uczestniczenie w dniu 28 grudnia 2023 r. w posiedzeniu sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych" – mogliśmy przeczytać w komunikacie prokuratury.
Kamiński: Traktuję to jako represję
Kamiński i Wąsik podkreślają, że cała sprawa ma charakter "stricte polityczny". – Uważam, że jest to bezpośrednie angażowanie prokuratury w kampanię wyborczą, jaka odbywa się w naszym kraju. Jestem przekonany, że w najbliższym czasie, w trakcie kampanii, zostaniemy wezwani do prokuratury w charakterze podejrzanych. Traktuję to jako represję związaną z działalnością opozycyjną, jaką prowadzimy z ministrem Wąsikiem wobec reżimu Tuska i próbę zastraszenia i opozycji, i naszych wyborców – mówił Mariusz Kamiński podczas konferencji prasowej w Parlamencie Europejskim.
– Przypomnę państwu, że sprawa dotyczy głosowania przez nas w dniu 21 grudnia 2023 r. w parlamencie. Jestem przekonany, że mieliśmy pełne prawo głosować tego dnia. Nasze mandaty nie zostały wygaszone i naszym obowiązkiem wobec wyborców było wykonywanie do końca obowiązków poselskich – podkreślił.
"Pani się zwraca do mnie"
– Węgierskie media donoszą, że Orban już wprowadził przepisy, które uławiają udzielanie azylu politykom z krajów członkowskich Unii, ale rozumiem, że pan nie zamierza skorzystać z takiej możliwości? – zapytała na konferencji dziennikarka TVP.
– Pani pytanie jest i pani uśmieszek jest niestosowny, niewłaściwy i nieprofesjonalny, a także pokazujący pani... – stwierdził były szef MSWiA. Reporterka chciała przerwać wypowiedź europosła PiS. – Proszę mi nie przerywać. Pani się zwraca do mnie. Nigdy, nigdy nie pozwolę wyrzucić się z mojego kraju. O ten kraj walczyłem w czasie komuny, w czasach sowieckich i będę walczył o demokrację, o przyzwoitość w życiu publicznym w naszym kraju, niezależnie od kosztów osobistych – powiedział Kamiński.
– Nikomu, żadnemu Tuskowi, Bodnarowi ani innemu nadgorliwcowi z prokuratury nie pozwolę wyrzucić się z mojego kraju. Będę tu walczył w każdej sytuacji do końca – podkreślił.
twitterCzytaj też:
Ważny raport: UE przeznaczyła 80 mln euro na obalenie PiS i Orbana
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
