Niemiecki politolog: Żadnych konsultacji bez Polski. To istotny gracz

Niemiecki politolog: Żadnych konsultacji bez Polski. To istotny gracz

Dodano: 
Siedziba Bundestagu, zdjęcie ilustracyjne
Siedziba Bundestagu, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay
"Żadne konsultacje dotyczące polityki bezpieczeństwa nie powinny odbywać się bez udziału Polski" – podkreśla niemiecki politolog Pierre-Frédéric Weber.

Na łamach tygodnika "Der Spiegel" politolog i historyk Pierre-Frédéric Weber zwrócił uwagę, że Polska od dawna sygnalizowała zagrożenia wynikające z polityki Kremla. Jak zauważa, przez wiele lat kraje Europy Zachodniej nie brały tych ostrzeżeń na poważnie, traktując je raczej jako przejaw wschodnioeuropejskich obciążeń historycznych i strachu przed Moskwą. Dopiero agresja Rosji na Ukrainę w pełnej skali uświadomiła, że obawy Warszawy były uzasadnione.

Wpływ Polski został ograniczony

Weber podkreśla, że polska perspektywa wynika z długiej historii trudnych relacji z Moskwą, która ukształtowała szczególną wrażliwość w sprawach bezpieczeństwa. "W Warszawie znane jest podejście Kremla do prawa międzynarodowego i wiadomo, że nie obowiązuje tam zasada pacta sunt servanda" – wskazuje. Dlatego, jego zdaniem, sceptycyzm ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego wobec samych tylko gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i jego apel o twardszą postawę wobec Rosji wpisują się w tę tradycję myślenia.

Jednocześnie Weber zauważa, że mimo wzrostu znaczenia Polski po rozpoczęciu wojny, jej wpływ na kształtowanie europejskiej polityki zagranicznej pozostaje ograniczony. Wskazuje na dwie główne przyczyny: historycznie trudne stosunki polsko-niemieckie oraz wewnętrzne spory polityczne w samej Polsce. "Długi cień II wojny światowej nadal ciąży Polsce" – pisze autor, przypominając, że w społeczeństwie powszechne jest poczucie, iż Niemcy nie rozliczyły się do końca z okupacyjną przeszłością.

W ocenie Webera Polska, mimo silnej pozycji gospodarczej w regionie, wciąż zmaga się w Europie z poczuciem niedocenienia. Efektem tego są – jak pisze – wahania między "kompleksem niższości" a "megalomanią podszytą nacjonalizmem", co sprzyja popularności ugrupowań politycznych odwołujących się do lęku przed utratą suwerenności i obcymi wpływami.

Weber: Nie można pomijać Polski

Politolog ostrzega jednak, że dalsze pomijanie Polski w procesach decyzyjnych byłoby groźne. "Podzielona, osłabiona wewnętrznie i zajęta sobą Polska, która izoluje się od swoich europejskich partnerów, leżałaby obecnie wyłącznie w interesie polityki Moskwy" – pisze Weber.

Dlatego apeluje, by państwa członkowskie Unii uwzględniały Warszawę jako pełnoprawnego uczestnika kluczowych rozmów. "Kraj ten nie jest jedynie logistycznym centrum zachodniej pomocy wojskowej dla Ukrainy, ale także istotnym graczem, który może przyczynić się do rozwiązania konfliktu i stabilizacji sytuacji"– zaznacza. W jego opinii "żadne dalsze konsultacje dotyczące polityki bezpieczeństwa, czy to w Europie, czy w Waszyngtonie, nie powinny odbywać się bez udziału Polski".

Weber przypomina również, że w obliczu niepewności co do przyszłej polityki Stanów Zjednoczonych wobec Europy, szczególnie istotna jest wewnętrzna spójność w UE. "Jeśli spadanie rosyjskich dronów we wschodniej części kraju ma czegoś nauczyć niemieckich sąsiadów, to z pewnością tego, że bezpieczeństwo Niemiec jest nierozerwalnie związane z Polską" – podsumowuje.

Czytaj też:
Orban postawił się Trumpowi. Prezydent USA zmienia zdanie
Czytaj też:
"Nawet nie chcę o tym mówić". Pieskow odpowiada Europie


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: dw.com
Czytaj także