Szefowa KRS odpowiada Żurkowi w Sejmie. "Dzieło szaleństwa"

Szefowa KRS odpowiada Żurkowi w Sejmie. "Dzieło szaleństwa"

Dodano: 
Przewodnicząca KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka
Przewodnicząca KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka Źródło: PAP / Marcin Obara
Powiedzieć że projekt tzw. ustawy praworządnościowej jest niekonstytucyjny, to nic nie powiedzieć, oceniła w Sejmie szefowa KRS.

W środę w Sejmie pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2025 (tzw. ustawa praworządnościowa), a także pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizującego ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz Kodeks wyborczy. Pierwsza ustawa wraz z uzasadnieniem liczy prawie 90 stron. Uzasadnienie dla projektu przedstawił minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

"Ustawa praworządnościowa" Żurka. Pawełczyk-Woicka: Dzieło szaleństwa

Następnie głos zabrała przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka. – Chcę państwu powiedzieć, że ten projekt, który został przedłożony do Sejmu, to dzieło szaleństwa – powiedziała, przywołując słowa sędziego SN Piotra Prusinowskiego z wywiadu dla "Rzeczpospolitej".

– Powiedzieć że jest niekonstytucyjny to nic nie powiedzieć. Powiedzieć że jest alogiczny, sprzeczny wewnętrznie, to tak naprawdę nic nie powiedzieć. To projekt o weryfikacji wszystkich sędziów powołanych od 7 marca na wniosek KRS na podstawie uchwał od 7 marca 2018 do 13 maja 2026 oraz tak naprawdę wszystkich wyroków, które wydali – powiedziała Pawełczyk-Woicka. – Przewiduje się przecież dość szerokie wznowienie tych postępowań – dodała.

Sędzia przywołała art. 179 Konstytucji

Sędzia wskazała szereg argumentów świadczących jej zdaniem za koniecznością odrzucenia regulacji i oceniła, że rzeczywistym celem jest zemsta oraz "zakorzenienie w społecznej świadomości historycznej, że władza należy właśnie do tej grupy, która stoi za koncepcją tego projektu".

– Autorzy projektu nie dostrzegają, że postępowanie przed KRS nie jest postępowaniem prowadzącym do powołania sędziego. Proszę uważnie przeczytać artykuł 179 konstytucji. Otóż etap powołania sędziego jest całkowicie związany z prezydentem. Uchwała KRS tylko początkuje ten proces – powiedziała Pawełczyk-Woicka, dodając, że w istocie przedłożona ustawa doprowadzi do zdegradowania części sędziów i naruszenie konstytucji poprzez niedopuszczalne przeniesienie powołanego przez prezydenta sędziego na inne stanowisko sędziowskie oraz zdjęcie sędziego z urzędu.

Projekt dzieli tzw. neosędziów na trzy grupy

Chodzi o sędziów powołanych do zawodu przy udziale KRS ukształtowanej po 2018 roku. Według autorów projektu rządowej ustawy nie są to sędziowie, tylko "neosędziowie", ponieważ mieli zostać powołani wadliwie. Ustawa "praworządnościowa" ma na celu m.in. jednoznaczne uregulowanie statusu "neosędziów" m.in. przez powtórzenie przez "legalną KRS" konkursów na stanowiska sędziowskie obsadzone w procedurze z udziałem "neoKRS". Ustawa zakłada podzielenie "neosędziów" na trzy grupy. 1. Grupa zielona – tzw. młodzi sędziowie po KSSiP, zostaje w sądach. 2. Grupa żółta – byli sędziami przed powołaniem "neoKRS", zostaje cofnięta na poprzednio zajmowane stanowiska sędziowskie, ale po upływie dwóch lat. Przez dwa lata będą w delegacji. Będą też mogły brać udział w konkursach. 3. Grupa czerwona – awansowani do statusu "neosędziego" przez "neoKRS" z innego zawodu prawniczego, wraca na poprzednio zajmowane stanowiska. Każdemu "neosędziemu" będzie przysługiwało odwołanie do Sądu Najwyższego.

KRS: Projekt sprzeczny z konstytucją

Wcześniej KRS na swojej stronie internetowej negatywnie zaopiniowała projekt, wskazując, że "budzi on poważne wątpliwości konstytucyjne, które mogą prowadzić do naruszenia fundamentalnych zasad państwa prawnego, praw jednostki oraz ustrojowych gwarancji niezależności sądownictwa".

Najbardziej zdumiewający element projektu – możliwość podważania orzeczeń wydanych przez sędziów powołanych po 2017 r. – KRS uznała za "niedopuszczalną ingerencję władzy ustawodawczej we władzę sądowniczą", która grozi paraliżem wymiaru sprawiedliwości i masowym chaosem prawnym.

Czytaj też:
Ziobro: Żurek przez przypadek powiedział trochę prawdy
Czytaj też:
Rozwód zablokowany przez "neosędziego". Żurek: Kryzys wchodzi w najwrażliwsze obszary


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także