W środę w Sejmie pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2025 (tzw. ustawa praworządnościowa), a także pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizującego ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz Kodeks wyborczy. Pierwsza ustawa wraz z uzasadnieniem liczy prawie 90 stron i zakłada uregulowanie statusu tzw. neosędziów, dzieląc ich na trzy kategorie: zieloną, żółtą i czerwoną. Uzasadnienie dla projektu przedstawił minister sprawiedliwości.
Po Waldemarze Żurku swoje wystąpienie miała przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, która przekonywała, że regulacja jest sprzeczna z konstytucją, alogiczna i sprzeczna wewnętrznie. Jej zdaniem rzeczywistym jej celem jest polityczna zemsta, a konsekwencją będzie doprowadzenie do zdegradowania części sędziów.
Żurek przywołał w Sejmie Lecha Kaczyńskiego. "Ojciec założyciel"
W trakcie swojego wystąpienia szefowa KRS nawiązała do układu pomiędzy grupą Kiszczak i Jaruzelskiego z ówczesną opozycją zorganizowaną wokół Lecha Wałęsy z 1989 roku.
– Zajrzyjmy do uzasadnienia projektu i motywu, którym kierowali się twórcy. Już w drugim akapicie jest odwołanie się do konsensusu politycznego z 89 roku. Czyli tak naprawdę porozumienie między opozycją a władzami PRL z 89 roku jest stawiane jako najwyższe źródło prawa ponad konstytucją i ustawami – powiedziała Pawełczyk-Woicka.
Chwilę później z prawa do odpowiedzi skorzystał minister sprawiedliwości. – [...] Pani Pawełczyk-Woicka mówi, że w uzasadnieniu odwołujemy się do konsensusu z 1989 roku. To dotyczy tego, że sędziowską część KRS-u powinni wybierać sędziowie – powiedział. Przypomnijmy, że w ustawie wprowadzonej za rządów PiS kompetencja ta przeszła na Sejm.
– A wiecie państwo, kto był w podstoliku w 89 roku? – kontynuował Żurek, zwracając się w stronę ław zajmowanych przez parlamentarzystów PiS. – Lech Kaczyński. To on przyjmował te przepisy. Śp. prezydent Lech Kaczyński optował za tym rozwiązaniem. Dlatego odwołujemy się do naszych ojców założycieli demokratycznej Rzeczpospolitej – powiedział szef resortu sprawiedliwości.
Czytaj też:
"To działa tylko w jedną stronę?". Niewygodne pytanie do ŻurkaCzytaj też:
Rozwód zablokowany przez "neosędziego". Żurek: Kryzys wchodzi w najwrażliwsze obszary
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
