"To brzmi surrealistycznie". Saryusz-Wolski: Rosja i Ukraina decydują za UE

"To brzmi surrealistycznie". Saryusz-Wolski: Rosja i Ukraina decydują za UE

Dodano: 
Były poseł Parlamentu Europejskiego Jacek Saryusz-Wolski
Były poseł Parlamentu Europejskiego Jacek Saryusz-Wolski Źródło: PAP / Piotr Nowak
Wśród tych 20 punktów jest, co umyka uwadze, punkt 7, gdzie w akcie porozumienia Rosja i Ukraina decydują za UE, że Ukraina dołączy do UE – wskazuje były europoseł.

Donald Trump i Wołodymyr Zełenski spotkali się w niedzielę w rezydencji Mar-a-Lago w Palm Beach na Florydzie.

– Rozmowy były bardzo szczegółowe i owocne. Rozmawialiśmy właściwie na każdy temat. Poruszyliśmy może dwie wrażliwe kwestie. Wydaje mi się, że zbliżamy się do porozumienia. Osiągnęliśmy ogromny postęp – ocenił prezydent USA, podkreślając, że uzgodnionych zostało "około 95 proc." planu pokojowego, zmierzającego do zakończenia wojny na Ukrainie.

Saryusz-Wolski: Nie przybliżyliśmy się do pokoju

Oceniając rozmowy na Florydzie doradca prezydenta RP Jacek Saryusz-Wolski wskazał, że nie można mówić o przybliżeniu się do osiągnięcia pokoju, a jedynie porozumienia amerykańsko-ukraińskiego.

– Przybliżyliśmy się do porozumienia na linii Waszyngton-Kijów jeśli chodzi o te 20 punktów [planu pokojowego], natomiast nie przybliżyliśmy się do pokoju. Notabene, wśród tych 20 punktów jest, co umyka uwadze, punkt 7, gdzie w akcie porozumienia przyszłego Rosja i Ukraina decydują za UE, że Ukraina dołączy do UE i to niebawem – komentarz Zełenskiego, że za 2 lata. I że UE otworzy przed Ukrainą swoje rynki, to brzmi surrealistycznie. To pojawia się w sytuacji, gdy Europejczycy nie uczestniczą w tych negocjacjach, nie mówię o telefonicznych rozmowach, i kompletnie zapomina się o tym, że art. 49 TUE mówi, że Rada Europejska musi zgodzić się na przyjęcie członka i muszą to ratyfikować rządy państw – powiedział.

Były europoseł uważa, że przełom nastąpi w momencie, kiedy prezydenta USA Donald Trump zda sobie sprawę, że "niczego nie ugra z Putinem". Ukraina natomiast powinna skupić się na obronie swojej podmiotowości.

– Nie powinna oddawać niczego, czego nie musi oddać, czyli to, co już straciła, na to nie ma rady, natomiast nie to, czego nie straciła, ponieważ wilczy apetyt Putina jest taki, że jest w stanie pochłonąć wszystko i następnym żądaniem może być linia Dniepru albo połowa Kijowa – ocenił Saryusz-Wolski.

Czytaj też:
"Przygotowania do radykalnej zmiany w UE". Saryusz-Wolski ostrzega przed 2028 rokiem
Czytaj też:
"Stracił panowanie nad sobą". Media o znamiennej reakcji Zełenskiego po spotkaniu z Trumpem


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: Telewizja Republika
Czytaj także