Słowacki eksport broni na Ukrainę bije wszelkie rekordy, mimo że premier Fico zapowiadał, iż "nie pośle tam ani jednego naboju". Zarówno on, jak i inni politycy jego partii SMER nazywali zwolenników pomocy Ukrainie "podżegaczami wojennymi" "i agentami amerykańskimi".
Według danych słowackiego urzędu statystycznego, w ubiegłym roku wartość słowackiego eksportu broni wyniosła 2,5 mld euro i była najwyższa w historii kraju. Łącznie eksport na Ukrainę od 2022 r. wzrósł 23-krotnie – opisuje "Gazeta Wyborcza", powołując się na słowackie media.
Niespełniona obietnica wyborcza Ficy
Dziennik zwraca uwagę, że boom w zbrojeniówce stoi w sprzeczności z zapowiedziami premiera Ficy, który całą swoją kampanię przed wyborami w 2023 r. oparł na deklaracji, że Słowacja nie będzie wysyłać broni na Ukrainę.
Okazuje się, że po dojściu do władzy największe kontrakty na sprzedaż uzbrojenia podpisał resort obrony, na którego czele stoi Robert Kaliniak, prawa ręka Ficy (razem zakładali partię).
"W grudniu ubiegłego roku ministerstwo obrony zawarło umowę o wartości 58 mld euro na dostawę czołgów i amunicji od słowackiego holdingu ZVS. Połowa udziałów w nich należy do skarbu państwa, a druga połowa do konsorcjum CSG, który jest kontrolowany przez Michala Strnada, czeskiego przedsiębiorcę działającego w branży zbrojeniowej" – czytamy.
Słowacja wysyła broń Ukrainie. Kto zarabia na rekordowym eksporcie?
Słowaccy dziennikarze przeprowadzili śledztwo, z którego wynika, że jedna ze spółek, w której Strnad ma udziały, co roku płaci kancelarii prawnej Kaliniaka pieniądze (2-3 mln koron, 350-520 tys. zł) za konsultacje na terenie Słowacji, mimo że nie prowadzi tam żadnej działalności, ani nawet nie ma biura.
Po tym, jak spółka CSG pozyskała od inwestorów 3,8 mld euro, Michal Strnad stał się trzecim najbogatszym człowiekiem poniżej 40. roku życia na świecie, zaraz po Amerykaninie Lukasie Waltonie, wnuku założyciela Walmarta i Austriaku Marku Mateschitzu, który odziedziczył po swoim ojcu 49 proc. akcji w spółce Red Bull – podaje "GW".
Czytaj też:
Niespodziewana decyzja Słowacji. Zwrot o 180 stopni w sprawie Ukrainy
