J ednym z najczęstszych błędów w myśleniu o Rosji jest traktowanie jej jako państwa narodowego, hołdującego ideologii nacjonalistycznej. Tymczasem Moskwa pod rządami Władimira Putina realizuje politykę multi-kulti. W tej sprawie już wiele lat temu alarmował, wyznający wówczas nacjonalistyczne poglądy, Aleksiej Nawalny. Zauważał wówczas, że Putin pozwolił na faktyczną derusyfikację Czeczenii. Co prawda, stłumił jej separatystyczne dążenia, ale w zamian obdarzył daleko idącą autonomią kulturową. Efekt? Między 1989 a 2010 r. odsetek Rosjan w tej kaukaskiej republice spadł z 23 do niecałych 2 proc. Przy czym trzeba podkreślić, że rosyjskie multi-kulti ma nieco inny charakter niż na Zachodzie, gdzie zjawisko to polega na tworzeniu mozaiki etnicznej, tworzonej przez ludność napływową. W Rosji natomiast sprowadzanie emigrantów nie było potrzebne.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

