To o mnie – pomyślałam na widok okładki książki Błażeja Brzostka, która właśnie ukazuje się w reaktywowanej serii „Życie codzienne” PIW. Na szczęście się myliłam – zresztą o mnie to nie byłoby ciekawe. Ale rzeczywiście odnajduję tu sporo własnych fragmentów życia, własnych obserwacji, własnych przeżyć. Im bardziej rozwija się historia, a autor zaczyna ją zaraz po wojnie, tym te odniesienia są żywsze.
„Życie codzienne kobiet w PRL” to fascynująca książka, aż trudno uwierzyć, że to praca naukowa. Rzetelna, udokumentowana, a przy tym wciągająca. I nie są to żadne sentymentalizmy. Autor jest na to za młody: wspominać PRL mógłby najwyżej z perspektywy dziecka. Błażej Brzostek, doktor habilitowany Wydziału Historii UW, ma 48 lat. W PRL przeżył kilkanaście dziecinnych lat i to działo się już w systemie schyłkowym.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
