Czy Polacy na pewno nie chcą drogiej energii? Ekonomista ma radę

Czy Polacy na pewno nie chcą drogiej energii? Ekonomista ma radę

Dodano: 
Ekonomista Michał Sztokfisz
Ekonomista Michał Sztokfisz Źródło: Polsat News , YouTube screen
Jak partie, na które głosowali Polacy odnosiły się do podatku ETS 1 i ETS 2? Radzę zastanowić się, na kogo głosujemy – mówi ekonomista Michał Sztokfisz.

Wykładowca Uniwersytetu WSB Merito był gościem Joanny Miziołek i Grzegorza Jankowskiego w Polsat News. Tematem rozmowy były kolejne wzrosty cen za energię i ogrzewanie wynikające z unijnego "klimatycznego" podatku ETS, który został nałożony na Polaków. Dalsze drastyczne podniesienie kosztów życia nastąpi, jeśli w Polsce wdrażany będzie nakazany przez Unię Europejską ETS 2. W Polsce ceny ogrzewania podskoczą nawet o 150 procent.

Drogi prąd i ogrzewanie. Ekonomista: Radzę zastanowić się, na kogo głosujemy

Sztokfisz powiedział, że ludzie powinni się zastanowić, na kogo głosowali w ostatnich i poprzednich wyborach parlamentarnych. – Jak te partie, na które głosowali, odnosiły się do podatku ETS 1 i ETS 2. Czesi odrzucili ETS 2, my na razie siedzimy cicho, jedynie wstrzymaliśmy ETS 2 do 2027 roku. Radzę, żeby zastanowić się, na kogo głosujemy – zwrócił uwagę, pytany przez prowadzącego, co powiedziałby Polakom, którzy mają coraz większe problemy z opłatami i drożyzną.

Sztokfisz o Niemcach: Kto normalny zamyka elektrownie atomowe?

Dziennikarze zapytali, dlaczego władze w Europie brną w politykę klimatyczną skoro wyraźnie widać, jakie przynosi ona konsekwencje.

– Dlatego, że rządzi ideologia – odparł, naukowiec. – Przede wszystkim w Niemczech nie rządzi pragmatyzm i rachunek ideologiczny, tylko ideologia. Oni zamknęli cztery elektrownie atomowe, choć wiadomo było, że urządzenia typu wiatraki i fotowoltaika nie są stabilne. Kto normalny zamyka pewne, tanie źródło energii – zwrócił uwagę.

– Nasz znakomity przedsiębiorca Michał Sołowow chce budować SMR-y, czyli średnie i małe reaktory atomowe po to, żeby swoje fabryki zaopatrywać w tani prąd, a przy okazji przekazywać go jeszcze do najbliższej okolicy – powiedział Sztokfisz.

Ekonomista powiedział, że Donald Trump postąpił jak najbardziej słusznie wracając do stabilnych, pewnych i tanich źródeł energii. – Nie może być takiej sytuacji, że jeden region świata – Azja, przede wszystkim Chiny, bogacą się kosztem innych. On zauważył to nie w obecnej kadencji, tylko w poprzedniej. A nam dalej wydaje się, że to są nasi dobrze wujkowie z Azji i fajnie kupić od nich różne gadżecicki. Trzeba wyciągać z tego wnioski – zaapelował.

USA odeszły od ideologii klimatyzmu

Przypomnijmy, że po objęciu władzy przez nową administrację Waszyngton wycofuje kolejne elementy przymusowej polityki klimatycznej, eliminującej wykorzystywanie stabilnych źródeł energii kosztem źródeł "odnawialnych" i deklarującej dążenie do osiągnięcia tzw. neutralności klimatycznej.

Administracja prezydenta Donalda Trumpa podejmuje kolejne działania mające na celu realizację polityki zgodnej z hasłem Republikanina z kampanii prezydenckiej "drill, baby, drill". Chodzi o wydobywanie jak największych ilości ropy naftowej i gazu ziemnego, ale także węgla.

Już w pierwszych ruchach Trump cofnął wiele decyzji swojego poprzednia Joe Bidena dotyczących energetyki. Zniósł np. regulacje dotyczące zwalczania wydobycia węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego oraz wycofał się z paryskiego porozumienia klimatycznego.

Trump przekierowuje poczynania rządu federalnego bardziej na przedsiębiorczość, konkurencyjność gospodarkę i politykę energetyczną nietraktującą w sposób nadrzędny ideologii klimatystycznej, skutkującej wysokimi cenami energii.

Czytaj też:
Drogi prąd i ogrzewanie. Ekonomista mówi, co Polska powinna zrobić z ETS
Czytaj też:
Trump w Davos: Projekt zielonej energii to oszustwo


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: DoRzeczy.pl / polsatnews.pl, YouTube
Czytaj także